Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

Szukaj


 

Znalazłem 11 takich materiałów

Tyrion Lannister był kiedyś gwiazdą muzyki punk!

1420215048637063278677041.jpeg

Chyba wszyscy lubimy znaną z "Gry o tron" postać charyzmatycznego karła ze skłonnością do alkoholu. Wiedzieliście o tym, że charakterystyczna blizna, którą Peter Dinklage, grający rolę najniższego z Lannisterów ma pomiędzy brwiami to efekt koncertowych ekscesów, z czasów gdy aktor był wokalistą i liderem zespołu grającego muzykę punk-rockową?

Czytaj dalej →


Punk, pop-art i seks - intrygujące obrazy Matta Edwardsa (+18)

6136914794645573151243810.jpeg

Matt Edwards to brytyjski grafik zafascynowany komiksami, pop-artem i polskimi plakatami z czasów PRL-u. Jego obrazy są proste i bezpośrednie, niosą też ze sobą spora dawkę komiksowej erotyki. Trudno nie zauważyć, że artyście podobają się szczupłe dziewczyny ze skórą pokrytą kolorowymi tatuażami.

Czytaj dalej →


Leśny punk - artysta, który fotografuje samochody porzucone w lasach

4785514648016191955060766.jpeg

Pochodzący z Kolonii fotograf Dieter Klein ma dość ciekawą fascynację. Mężczyzna od lat znajduje zapomniane przez czas złomowiska samochodów. Często są to miejsca o opuszczone, o których położeniu wiedzą jedynie nieliczni.

Czytaj dalej →


Kubańscy punkowcy, którzy sprawili, że AIDS stało się modne

Miesiąc temu w stolicy Kuby rozbrzmiał anielski głos Micka Jaggera. Występ Rolling Stonesów, na którym bawiło się pół miliona Kubańczyków, to bardzo symboliczne wydarzenie. Kiedyś w tym państwie nie wolno było słuchać muzyki rockowej – dziś pojawienie się w Hawanie największych rockowych dinozaurów to znak nieuchronnych zmian, które wkrótce czekają kraj sędziwego męża stanu - Fidela Castro. Koncert Rolling Stonesów to dobra okazja, aby opowiedzieć wam o „Los frikis”, czyli kubańskich rebeliantach rocka w czasach, kiedy ta muzyka była na cenzurowanym. Ci archetypowi punkowcy sprawili też… że AIDS stało się modne!

Czytaj dalej →


GG Allin - Wstrętny mesjasz rock`n`rolla

1465206c96e882eggallin550x275.jpg

O tym kto jest najbardziej wykręconą postacią w historii rocka lepiej nie dyskutować. Każdy ma na ten temat własne zdanie i własne kryteria oceny owego "wykręcenia". Jednak każdy się chyba zgodzi, że w "wykręcone" postaci rock`n`roll obfituje bardziej niż jakikolwiek inny gatunek muzyki.

Czy znacie jednak kogoś kto swoim stylem bycia i podejściem do scenicznego show byłby w stanie swą kreatywnością przebić pana GG Allina?

Czytaj dalej →


Mięso jest dla mięczaków. – Autor książki "Mięso jest dla mięczaków" oraz wokalista zespołu Cro-Mags opowiada o mięsie, mężczyznach i medytacji w wywiadzie dla magazynu VegNews.
 
Kiedy książka "Mięso jest dla mięczaków: Przewodnik dla kolesi, którzy chcą zadbać o formę, zaszpanować i pokazać swoją przewagę" znalazła się na naszych biurkach, od razu wzbudziła nasze zainteresowanie. Gdy przerzucaliśmy strony tego prosto wygłoszonego manifestu dla mężczyzn, stało się jasne, że to jest nieco inny rodzaj książki – że jest to książka, która bez owijania w bawełnę omawia aspekty związane z mitem białka, tym co dzieje się naprawdę w przemyśle mięsnym, oraz opisuje jak odstawić lekarstwa i być zdrowym. Autor, a zarazem ikona punk rocka, John Joseph (frontman zespołu Cro-Mags) był zwykłym twardzielem, który przeistoczył się w empatycznego twardziela weganina i chce pokazać mężczyznom, że dieta wegetariańska jest wyborem prawdziwych macho. W poniższym wywiadzie, Colleen Holland z VegNews rozmawia z John'em o obaleniu koncepcji, iż jedzenie mięsa nieodłącznie związane jest z męskością, o kryzysie zdrowia w Stanach Zjednoczonych, o jego ulubionych wegańskich restauracjach, oraz innych sprawach.
 
Colleen Holland: Jaka jest Twoja wegańska historia?
 
John Joseph: Pochodzę ze świata wypełnionego przemocą – ojciec alkoholik, okrutne domy zastępcze, ulice Nowego Yorku w latach 70-tych i więzienie. Po prawie dwóch latach spędzonych w więzieniu, nie radziłem sobie z niczym, byłem uzależniony od narkotyków, alkoholu, przemocy i złego jedzenia. I wtedy, w roku 1980, miałem szczęście spotkać zespół Bad Brains, który tworzyli Rastafarianie i wegetarianie. Ich dźwiękowiec, już nieżyjący Jay Dublee, stosował surową dietę i nauczył mnie, jakie korzyści płyną z surowego jedzenia, soków, jogi, medytacji itd. Wyleczyłem się całkowicie i nigdy nie spoglądałem wstecz. 

CH: Dlaczego zdecydowałeś się napisać książkę o weganizmie skierowaną do mężczyzn?
 
JJ: Ponieważ wiem, że jeśli to zadziałało to w przypadku takiego pokręconego kryminalisty jak ja, może pomóc każdemu. Jest tak wiele dzieciaków, które szukają drogi wyjścia. I tak wielu dorosłych borykających się ze złym stanem zdrowia, i tak wielu tak zwanych "ekspertów", którzy napełniają ich głowy bzdurami.
 
CH: A co z tytułem? Jakieś negatywne reakcje?
 
JJ: Zdecydowałem się na ten kontrowersyjny tytuł "Mięso jest dla mięczaków", aby użyć języka, jakim ci faceci się posługują. Faktycznie spotykałem na siłowni kolesia, który twierdził, że wszyscy weganie to mięczaki. Więc kiedy wyzwałem go na ring, a on odmówił, pomyślałem "Rzucę im tym prosto w twarz". Prawdę mówiąc, ci kolesie to jedyne osoby, do których wegańska społeczność nigdy nie dotarła. Ostatnio jeden z członków jakiegoś gangu powiedział mi, że po przeczytaniu mojej książki przeszedł na weganizm i schudł 23 kilogramy. Byli więźniowie, ślusarze i policjanci oglądają mecze futbolowe wrzucając burgery warzywne na grilla. Więc jeśli ktoś chce mnie krytykować, w porządku. Przyjmuję to, bo naprawdę bywam w dżungli i spotykam się i przekonuję takich kolesi, z którymi inni nie mogliby nawet porozmawiać. Otrzymałem mnóstwo e-maili z podziękowaniami za to, że książka zmieniła komuś życie. A dlaczego? Bo ja pochodzę z tego świata i przeszedłem drogę, którą oni idą. Ja ich rozumiem, a nade wszystko moim obowiązkiem jest spłacić dług, jaki zaciągnąłem sam zdobywając tę wiedzę.
 
CH: Oczywiście w naszym kraju możemy mówić o kryzysie zdrowia. Jak myślisz, jak do tego doszło?
 
J.J.: W mojej książce nazywam to "złudzeniem świetnego jedzenia". Ale producenci bezkarnie dodają do niego zwyczajne trucizny. Dla mnie to przestępstwo. Większość jedzenia z półek supermarketów nie istniała 100 lat temu. To jedzenie-Frankenstein wytworzone w laboratorium. Mięso napakowane hormonami. Trujący nabiał, ryby i jajka.
 
CH: Co może spowodować, aby mężczyźni przyjęli dietę roślinną?
 
JJ: Cóż, kiedy zaczną chorować i będzie ich męczyło to ciągłe chorowanie, zaczną zadawać sobie pytania, tak jak ja. I mogą znaleźć odpowiedzi, ale będą musieli poszukać głębiej. Zawsze staram się wczuć w sytuację chłopaków, pytając ich czy chcieliby zobaczyć, jak ich dzieci dorastają. Lub jak się czują, zażywając sześć różnych pigułek dziennie. Albo tabletki na potencję, bo nawet jeśli jeszcze ich nie biorą, to na pewno będą musieli. Ale nade wszystko, zawsze powtarzam, że najlepiej jest uczyć innych na swoim przykładzie. Innymi słowy, jeśli ci z nas, którzy prowadzą wegański styl życia, będą twardzielami, będą ćwiczyć i pozostaną pozytywni, toinni także będą chcieli się zmienić. Mam na myśli to, że właściwie to ja już nie powinienem żyć. Ale mając 52 lata, biorę udział w triathlonie Ironman'ów i nadal koncertuję z moim zespołem. To jest cholerny cud, ale też świadectwo mojego stylu życia.
CH: Dlaczego tak powszechne jest mniemanie, że mięso równa się męskości?
 
JJ: Przez lata telewizja przekazywała nam komunikaty, że mięso jest tym, co jedzą prawdziwi faceci. I to wwierciło się w nasze głowy. I mit białka… We wczesnych latach 80-tych, kulturyści z Puerto Rico, którzy ćwiczyli w siłowni w starej szkole w Alphabet City mówili mi, że jeśli jedzenie dla psów Alpo jest wystarczające, aby sprawić, że ich pit bull'e są silne i agresywne, to na pewno jest też wystarczająco dobre dla nich samych. Oni faktycznie grillowali Alpo burgery! To dość ekstremalny przypadek, ale wiesz, o co mi chodzi. Myślę jednak, że przez lata weganie i wegetarianie wyglądali marnie, byli kościści, wynędzniali i nie ćwiczyli, więc to odrzucało kolesi jedzących mięso od zmiany diety. Ale teraz, kiedy widzimy sportowców odżywiających się roślinami, zawodników Ultimate Fighting Championship czy futbolu amerykańskiego – ten paradygmat się zmienia, dzięki takim kolesiom jak Rip Esselstyn, James Wilks, Mac Danzig, Rich Roll, Brendan Brazier, Jon Hinds i reszcie tych bestii odżywiających się roślinami.
 
CH: Jeśli facet chce jeść mniej produktów pochodzenia zwierzęcego, jaki powinien być pierwszy krok ku temu?
 

JJ: Edukacja. Czytanie i oglądanie filmów dokumentalnych, jak Forks Over Knives czy Fat, Sick & Nearly Dead. Potrzebna jest specjalna taktyka, która pokaże facetom ich przyszłość. Mięśniak z fryzurą na płetwę w spodniach od dresu w tygrysie cętki zapijający steki szejkiem z surowych jajek należy do stylu z lat 80. Chłopaki, telefon dzwoni, i to do Was – to rok 2014 was wzywa!

 
CH: Jeśli facet nie potrafi gotować, co możesz mu poradzić?
 
JJ: Jest mnóstwo restauracji i sklepów ze zdrową żywnością na terenie całego kraju i świata. Niech używa strony internetowej HappyCow. Ja używam. Słuchajcie chłopaki, nie możecie wciąż być bezmyślni. Musicie mieć pełną wiedzę o wszystkim, co jecie. Jak mówią "Jeśli masz wątpliwości, zostaw to". Chociaż dla mnie gotowanie to też rodzaj medytacji. 34 lata później potrafię w kuchni wszystko. Więc kupcie jakieś książki kucharskie, bracia moi, i do roboty. Jeśli uwolnisz umysł, twój tyłek za nim podąży..
 
CH: Co robisz, aby być zdrowym?
 
JJ: Prawie codziennie chodzę na siłownię i, jak już wspomniałem, biorę udział w triathlonie Ironman'ów. Więc jeżdżę na rowerze, biegam i pływam. Poza tym jem nieprzetworzone, ekologiczne produkty roślinne, bez GMO. A poza tym musimy też utrzymywać w kondycji umysł. Umysł może być Twoim najlepszym przyjacielem, ale też najgorszym wrogiem. Jeśli mu pozwolisz, może stworzyć Ci Twoje osobiste piekło. Spróbuj medytacji. Myśl pozytywnie. Samo jedzenie nie rozwiąże wszystkich problemów na świecie, ale to ogromny pierwszy krok we właściwym kierunku.
 
CH: Co jadasz w podróży?
 
JJ: Dużo podróżuję i koncertuję. Na lotniskach nigdy nie można znaleźć jedzenia przydatnego do konsumpcji przez ludzi, oprócz Portu Lotniczego Los Angeles. Mają ekologiczną restaurację Real Food Daily, California pod tym względem jest na czołowej pozycji. Ale zawsze mam przy sobie torebkę z ekologicznymi owocami, orzechami, surowe batony, a teraz biorę w drogę nawet blender NutriBullet i jarmuż. Konkludując: jeśli się nie przygotujesz, bądź przygotowany na porażkę. Nie pozwól, by to się stało.
 
CH: Jakie są Twoje ulubione wegańskie restauracje?
 
JJ: W Nowym Jorku Angelica Kitchen i Candle 79, a w Los Angeles Crossroads Kitchen. Pod względem wegańskiego jedzenia, Nowy Jork i Los Angeles biją wszystkie inne miasta na głowę. 

http://weganizm.com/john_joseph.html#sthash.xvgeX0vu.dpuf

Mięso jest dla mięczaków.

Autor książki "Mięso jest dla mięczaków" oraz wokalista zespołu Cro-Mags opowiada o mięsie, mężczyznach i medytacji w wywiadzie dla magazynu VegNews.

Kiedy książka "Mięso jest dla mięczaków: Przewodnik dla kolesi, którzy chcą zadbać o formę, zaszpanować i pokazać swoją przewagę" znalazła się na naszych biurkach, od razu wzbudziła nasze zainteresowanie. Gdy przerzucaliśmy strony tego prosto wygłoszonego manifestu dla mężczyzn, stało się jasne, że to jest nieco inny rodzaj książki – że jest to książka, która bez owijania w bawełnę omawia aspekty związane z mitem białka, tym co dzieje się naprawdę w przemyśle mięsnym, oraz opisuje jak odstawić lekarstwa i być zdrowym. Autor, a zarazem ikona punk rocka, John Joseph (frontman zespołu Cro-Mags) był zwykłym twardzielem, który przeistoczył się w empatycznego twardziela weganina i chce pokazać mężczyznom, że dieta wegetariańska jest wyborem prawdziwych macho. W poniższym wywiadzie, Colleen Holland z VegNews rozmawia z John'em o obaleniu koncepcji, iż jedzenie mięsa nieodłącznie związane jest z męskością, o kryzysie zdrowia w Stanach Zjednoczonych, o jego ulubionych wegańskich restauracjach, oraz innych sprawach.

Colleen Holland: Jaka jest Twoja wegańska historia?

John Joseph: Pochodzę ze świata wypełnionego przemocą – ojciec alkoholik, okrutne domy zastępcze, ulice Nowego Yorku w latach 70-tych i więzienie. Po prawie dwóch latach spędzonych w więzieniu, nie radziłem sobie z niczym, byłem uzależniony od narkotyków, alkoholu, przemocy i złego jedzenia. I wtedy, w roku 1980, miałem szczęście spotkać zespół Bad Brains, który tworzyli Rastafarianie i wegetarianie. Ich dźwiękowiec, już nieżyjący Jay Dublee, stosował surową dietę i nauczył mnie, jakie korzyści płyną z surowego jedzenia, soków, jogi, medytacji itd. Wyleczyłem się całkowicie i nigdy nie spoglądałem wstecz.

CH: Dlaczego zdecydowałeś się napisać książkę o weganizmie skierowaną do mężczyzn?

JJ: Ponieważ wiem, że jeśli to zadziałało to w przypadku takiego pokręconego kryminalisty jak ja, może pomóc każdemu. Jest tak wiele dzieciaków, które szukają drogi wyjścia. I tak wielu dorosłych borykających się ze złym stanem zdrowia, i tak wielu tak zwanych "ekspertów", którzy napełniają ich głowy bzdurami.

CH: A co z tytułem? Jakieś negatywne reakcje?

JJ: Zdecydowałem się na ten kontrowersyjny tytuł "Mięso jest dla mięczaków", aby użyć języka, jakim ci faceci się posługują. Faktycznie spotykałem na siłowni kolesia, który twierdził, że wszyscy weganie to mięczaki. Więc kiedy wyzwałem go na ring, a on odmówił, pomyślałem "Rzucę im tym prosto w twarz". Prawdę mówiąc, ci kolesie to jedyne osoby, do których wegańska społeczność nigdy nie dotarła. Ostatnio jeden z członków jakiegoś gangu powiedział mi, że po przeczytaniu mojej książki przeszedł na weganizm i schudł 23 kilogramy. Byli więźniowie, ślusarze i policjanci oglądają mecze futbolowe wrzucając burgery warzywne na grilla. Więc jeśli ktoś chce mnie krytykować, w porządku. Przyjmuję to, bo naprawdę bywam w dżungli i spotykam się i przekonuję takich kolesi, z którymi inni nie mogliby nawet porozmawiać. Otrzymałem mnóstwo e-maili z podziękowaniami za to, że książka zmieniła komuś życie. A dlaczego? Bo ja pochodzę z tego świata i przeszedłem drogę, którą oni idą. Ja ich rozumiem, a nade wszystko moim obowiązkiem jest spłacić dług, jaki zaciągnąłem sam zdobywając tę wiedzę.

CH: Oczywiście w naszym kraju możemy mówić o kryzysie zdrowia. Jak myślisz, jak do tego doszło?

J.J.: W mojej książce nazywam to "złudzeniem świetnego jedzenia". Ale producenci bezkarnie dodają do niego zwyczajne trucizny. Dla mnie to przestępstwo. Większość jedzenia z półek supermarketów nie istniała 100 lat temu. To jedzenie-Frankenstein wytworzone w laboratorium. Mięso napakowane hormonami. Trujący nabiał, ryby i jajka.

CH: Co może spowodować, aby mężczyźni przyjęli dietę roślinną?

JJ: Cóż, kiedy zaczną chorować i będzie ich męczyło to ciągłe chorowanie, zaczną zadawać sobie pytania, tak jak ja. I mogą znaleźć odpowiedzi, ale będą musieli poszukać głębiej. Zawsze staram się wczuć w sytuację chłopaków, pytając ich czy chcieliby zobaczyć, jak ich dzieci dorastają. Lub jak się czują, zażywając sześć różnych pigułek dziennie. Albo tabletki na potencję, bo nawet jeśli jeszcze ich nie biorą, to na pewno będą musieli. Ale nade wszystko, zawsze powtarzam, że najlepiej jest uczyć innych na swoim przykładzie. Innymi słowy, jeśli ci z nas, którzy prowadzą wegański styl życia, będą twardzielami, będą ćwiczyć i pozostaną pozytywni, toinni także będą chcieli się zmienić. Mam na myśli to, że właściwie to ja już nie powinienem żyć. Ale mając 52 lata, biorę udział w triathlonie Ironman'ów i nadal koncertuję z moim zespołem. To jest cholerny cud, ale też świadectwo mojego stylu życia.
CH: Dlaczego tak powszechne jest mniemanie, że mięso równa się męskości?

JJ: Przez lata telewizja przekazywała nam komunikaty, że mięso jest tym, co jedzą prawdziwi faceci. I to wwierciło się w nasze głowy. I mit białka… We wczesnych latach 80-tych, kulturyści z Puerto Rico, którzy ćwiczyli w siłowni w starej szkole w Alphabet City mówili mi, że jeśli jedzenie dla psów Alpo jest wystarczające, aby sprawić, że ich pit bull'e są silne i agresywne, to na pewno jest też wystarczająco dobre dla nich samych. Oni faktycznie grillowali Alpo burgery! To dość ekstremalny przypadek, ale wiesz, o co mi chodzi. Myślę jednak, że przez lata weganie i wegetarianie wyglądali marnie, byli kościści, wynędzniali i nie ćwiczyli, więc to odrzucało kolesi jedzących mięso od zmiany diety. Ale teraz, kiedy widzimy sportowców odżywiających się roślinami, zawodników Ultimate Fighting Championship czy futbolu amerykańskiego – ten paradygmat się zmienia, dzięki takim kolesiom jak Rip Esselstyn, James Wilks, Mac Danzig, Rich Roll, Brendan Brazier, Jon Hinds i reszcie tych bestii odżywiających się roślinami.

CH: Jeśli facet chce jeść mniej produktów pochodzenia zwierzęcego, jaki powinien być pierwszy krok ku temu?


JJ: Edukacja. Czytanie i oglądanie filmów dokumentalnych, jak Forks Over Knives czy Fat, Sick & Nearly Dead. Potrzebna jest specjalna taktyka, która pokaże facetom ich przyszłość. Mięśniak z fryzurą na płetwę w spodniach od dresu w tygrysie cętki zapijający steki szejkiem z surowych jajek należy do stylu z lat 80. Chłopaki, telefon dzwoni, i to do Was – to rok 2014 was wzywa!


CH: Jeśli facet nie potrafi gotować, co możesz mu poradzić?

JJ: Jest mnóstwo restauracji i sklepów ze zdrową żywnością na terenie całego kraju i świata. Niech używa strony internetowej HappyCow. Ja używam. Słuchajcie chłopaki, nie możecie wciąż być bezmyślni. Musicie mieć pełną wiedzę o wszystkim, co jecie. Jak mówią "Jeśli masz wątpliwości, zostaw to". Chociaż dla mnie gotowanie to też rodzaj medytacji. 34 lata później potrafię w kuchni wszystko. Więc kupcie jakieś książki kucharskie, bracia moi, i do roboty. Jeśli uwolnisz umysł, twój tyłek za nim podąży..

CH: Co robisz, aby być zdrowym?

JJ: Prawie codziennie chodzę na siłownię i, jak już wspomniałem, biorę udział w triathlonie Ironman'ów. Więc jeżdżę na rowerze, biegam i pływam. Poza tym jem nieprzetworzone, ekologiczne produkty roślinne, bez GMO. A poza tym musimy też utrzymywać w kondycji umysł. Umysł może być Twoim najlepszym przyjacielem, ale też najgorszym wrogiem. Jeśli mu pozwolisz, może stworzyć Ci Twoje osobiste piekło. Spróbuj medytacji. Myśl pozytywnie. Samo jedzenie nie rozwiąże wszystkich problemów na świecie, ale to ogromny pierwszy krok we właściwym kierunku.

CH: Co jadasz w podróży?

JJ: Dużo podróżuję i koncertuję. Na lotniskach nigdy nie można znaleźć jedzenia przydatnego do konsumpcji przez ludzi, oprócz Portu Lotniczego Los Angeles. Mają ekologiczną restaurację Real Food Daily, California pod tym względem jest na czołowej pozycji. Ale zawsze mam przy sobie torebkę z ekologicznymi owocami, orzechami, surowe batony, a teraz biorę w drogę nawet blender NutriBullet i jarmuż. Konkludując: jeśli się nie przygotujesz, bądź przygotowany na porażkę. Nie pozwól, by to się stało.

CH: Jakie są Twoje ulubione wegańskie restauracje?

JJ: W Nowym Jorku Angelica Kitchen i Candle 79, a w Los Angeles Crossroads Kitchen. Pod względem wegańskiego jedzenia, Nowy Jork i Los Angeles biją wszystkie inne miasta na głowę.

http://weganizm.com/john_joseph.html#sthash.xvgeX0vu.dpuf

Cynamon. – Wróg choroby Parkinsona

W badaniach udowodniono, że cynamon zawiera związki, które mogą chronić nas przed schorzeniami takimi, jak choroba Parkinsona czy Alzheimera. Te składniki, gdy wraz z krwią dotrą do mózgu, powstrzymują procesy jego niszczenia (a dokładnie znajdujących się w nim ochronnych białek). Równocześnie hamują gromadzenie się w mózgu tzw. białka tau i powstawanie złogów oraz tzw. blaszek starczych odpowiedzialnych za Obumieranie komórek nerwowych. Wszystko to sprawia, że układ nerwowy dobrze pracuje, a u osoby, która już zachorowała, funkcjonuje znacznie lepiej.
Cenne dodatkowe właściwości

O cynamonie wiadomo, że pomaga przy zaburzeniach trawienia, wzdęciach, nudnościach, biegunce oraz nadkwasocie. Ma również działanie rozgrzewające, dlatego może być dobrym dodatkiem np. do herbaty zimą.

Męż­czy­zno, jeśli chcesz mieć po­wo­dze­nie w mi­ło­ści i w han­dlu, za­wsze przy sobie noś cy­na­mon. Na to stare ma­gicz­ne za­le­ce­nie można dziś już spoj­rzeć na­uko­wo. Cy­na­mon po­pra­wia do­pływ krwi do mózgu, dzię­ki czemu szare ko­mór­ki mają wię­cej tlenu i skład­ni­ków od­żyw­czych. Skut­ku­je to roz­ja­śnie­niem umy­słu, lep­szym za­pa­mię­ty­wa­niem, sil­niej­szą kon­cen­tra­cją, po­pra­wą pa­mię­ci wzro­ko­wej. I tak oto ja­snym się zdaje, że takie zmia­ny w per­cep­cji mogą stać się przy­czyn­kiem do po­wo­dze­nia w in­te­re­sach. 

Bystrość umysłu może przełożyć się też na lepsze relacje z ludźmi, ale sekret powodzenia w miłości tkwi raczej w tym, że cynamon zjedzony lub wypity zwiększa ukrwienie wielu narządów wewnętrznych, w tym też tych najistotniejszych z erotycznego punktu widzenia. I stąd już prosta droga do powodzenia w miłości. Bo cynamon jest afrodyzjakiem, który działa głownie na panie. 

Cynamon na kichanie i grzyby

Podawanie cynamonu do potraw - zwłaszcza jesienią i zimą - jest uzasadnione nie tylko z wymienionych już wyżej powodów. Kora cynamonu ma właściwości bakteriobójcze i przeciwzapalne, czyli pomaga utrzymać formę w okresach nasilonych przeziębień. Ogranicza też wzrost i rozmnażanie drożdżaków np. męczącego wielu ludzi grzyba Candida. Olejki eteryczne cynamonu zawierają ok. 80 proc. aldehydu cynamonowego (cynamalu), którego syntetyczny analog stosowany jest w rolnictwie jak fungicyd (preparat chemiczny stosowany w zwalczaniu grzybów atakujących rośliny) i środek owadobójczy. Cynamon pomaga zwalczać mdłości - wprawdzie nie tak dobrze jak imbir, ale jednak, zwłaszcza przy dłuższym stosowaniu. 

Uroda

By­strość umy­słu może prze­ło­żyć się też na lep­sze re­la­cje z ludź­mi, ale se­kret po­wo­dze­nia w mi­ło­ści tkwi ra­czej w tym, że cy­na­mon zje­dzo­ny lub wy­pi­ty zwięk­sza ukrwie­nie wielu na­rzą­dów we­wnętrz­nych, w tym też tych naj­istot­niej­szych z ero­tycz­ne­go punk­tu wi­dze­nia. I stąd już pro­sta droga do po­wo­dze­nia w mi­ło­ści. Bo cy­na­mon jest afro­dy­zja­kiem, który dzia­ła głow­nie na panie.

Cy­na­mon na ki­cha­nie i grzy­by

Po­da­wa­nie cy­na­mo­nu do po­traw - zwłasz­cza je­sie­nią i zimą - jest uza­sad­nio­ne nie tylko z wy­mie­nio­nych już wyżej po­wo­dów. Kora cy­na­mo­nu ma wła­ści­wo­ści bak­te­rio­bój­cze i prze­ciw­za­pal­ne, czyli po­ma­ga utrzy­mać formę w okre­sach na­si­lo­nych prze­zię­bień. Ogra­ni­cza też wzrost i roz­mna­ża­nie droż­dża­ków np. mę­czą­ce­go wielu ludzi grzy­ba Can­di­da. Olej­ki ete­rycz­ne cy­na­mo­nu za­wie­ra­ją ok. 80 proc. al­de­hy­du cy­na­mo­no­we­go (cy­na­ma­lu), któ­re­go syn­te­tycz­ny ana­log sto­so­wa­ny jest w rol­nic­twie jak fun­gi­cyd (pre­pa­rat che­micz­ny sto­so­wa­ny w zwal­cza­niu grzy­bów ata­ku­ją­cych ro­śli­ny) i śro­dek owa­do­bój­czy. Cy­na­mon po­ma­ga zwal­czać mdło­ści - wpraw­dzie nie tak do­brze jak imbir, ale jed­nak, zwłasz­cza przy dłuż­szym sto­so­wa­niu.

Wła­ści­wo­ści zdro­wot­ne cy­na­mo­nu były wy­ko­rzy­sty­wa­ne od wie­ków. Naj­pierw w Azji (głów­nie In­diach i Chi­nach), a potem już pra­wie na całym świe­cie. Cy­na­mon po­da­wa­no jako le­kar­stwo na po­pra­wę krą­że­nia, sto­so­wa­no w hi­gie­nie jamy ust­nej, pod­czas pro­ble­mów tra­wien­nych, w bó­lach mię­śnio­wych i men­stru­acyj­nych. Był ra­tun­kiem dla prze­zię­bio­nych. Na­ukow­cy z Pa­ki­sta­nu (Pe­sha­war Agri­cul­tu­ral Uni­ver­si­ty) na pod­sta­wie prze­pro­wa­dzo­nych badań wy­snu­li wnio­sek, że cy­na­mon po­da­wa­ny dia­be­ty­kom zmniej­szał­by moż­li­wość roz­wo­ju cho­ro­by i mi­ni­ma­li­zo­wał roz­wój po­wi­kłań ser­co­wo-na­czy­nio­wych.

Cy­na­mon na od­chu­dza­nie i oczysz­cza­nie or­ga­ni­zmu

Cy­na­mon można dodać nie tylko do ciast. Pa­su­je do her­ba­ty, kawy, na­po­jów mlecz­nych, a nawet mięsa. Miło aro­ma­ty­zu­je na­lew­ki. Może też być ra­tun­kiem dla sma­ko­szy kawy, któ­rym po­da­no ten napój za­pa­rzo­ny w szklan­ce, a któ­rzy nie cier­pią "ce­dze­nia fusów przez zęby". Cy­na­mon skle­ja fusy - kawa sma­ku­je le­piej i wy­god­niej się ją pije.

A skoro już mó­wi­my o je­dze­niu, warto dodać, że przy­pra­wa ta jest sprzy­mie­rzeń­cem od­chu­dza­ją­cych się. Cy­na­mon przy­spie­sza prze­mia­nę ma­te­rii, po­pra­wia pro­ces tra­wie­nia, re­gu­lu­je pracę nerek. Czyli oczysz­cza or­ga­nizm i po­ma­ga w po­zby­ciu się zbęd­nych ki­lo­gra­mów. Cy­na­mon czę­sto jest skład­ni­kiem kre­mów an­ty­ce­lu­li­to­wych. 
Uwaga na olejek eteryczny cynamonu - poprawia apetyt (zwiększa łaknienie), co może być w procesie odchudzania czynnikiem co najmniej kłopotliwym, ale za to przydatnym dla "niejadków".

Przeciwwskazania do stosowania cynamonu

Cynamonu nie powinny używać osoby z chorobami wrzodowymi przewodu pokarmowego i skłonnościami do krwotoków. Ograniczyć cynamon w swojej diecie powinny też kobiety ciężarne - bo nadmiar może doprowadzić do przedwczesnego porodu. No i co wydaje się oczywiste - osoby uczulone na cynamon powinny unikać go w postaci naturalnej jaki i w preparatach.

Cynamon.

Wróg choroby Parkinsona

W badaniach udowodniono, że cynamon zawiera związki, które mogą chronić nas przed schorzeniami takimi, jak choroba Parkinsona czy Alzheimera. Te składniki, gdy wraz z krwią dotrą do mózgu, powstrzymują procesy jego niszczenia (a dokładnie znajdujących się w nim ochronnych białek). Równocześnie hamują gromadzenie się w mózgu tzw. białka tau i powstawanie złogów oraz tzw. blaszek starczych odpowiedzialnych za Obumieranie komórek nerwowych. Wszystko to sprawia, że układ nerwowy dobrze pracuje, a u osoby, która już zachorowała, funkcjonuje znacznie lepiej.
Cenne dodatkowe właściwości

O cynamonie wiadomo, że pomaga przy zaburzeniach trawienia, wzdęciach, nudnościach, biegunce oraz nadkwasocie. Ma również działanie rozgrzewające, dlatego może być dobrym dodatkiem np. do herbaty zimą.

Męż­czy­zno, jeśli chcesz mieć po­wo­dze­nie w mi­ło­ści i w han­dlu, za­wsze przy sobie noś cy­na­mon. Na to stare ma­gicz­ne za­le­ce­nie można dziś już spoj­rzeć na­uko­wo. Cy­na­mon po­pra­wia do­pływ krwi do mózgu, dzię­ki czemu szare ko­mór­ki mają wię­cej tlenu i skład­ni­ków od­żyw­czych. Skut­ku­je to roz­ja­śnie­niem umy­słu, lep­szym za­pa­mię­ty­wa­niem, sil­niej­szą kon­cen­tra­cją, po­pra­wą pa­mię­ci wzro­ko­wej. I tak oto ja­snym się zdaje, że takie zmia­ny w per­cep­cji mogą stać się przy­czyn­kiem do po­wo­dze­nia w in­te­re­sach.

Bystrość umysłu może przełożyć się też na lepsze relacje z ludźmi, ale sekret powodzenia w miłości tkwi raczej w tym, że cynamon zjedzony lub wypity zwiększa ukrwienie wielu narządów wewnętrznych, w tym też tych najistotniejszych z erotycznego punktu widzenia. I stąd już prosta droga do powodzenia w miłości. Bo cynamon jest afrodyzjakiem, który działa głownie na panie.

Cynamon na kichanie i grzyby

Podawanie cynamonu do potraw - zwłaszcza jesienią i zimą - jest uzasadnione nie tylko z wymienionych już wyżej powodów. Kora cynamonu ma właściwości bakteriobójcze i przeciwzapalne, czyli pomaga utrzymać formę w okresach nasilonych przeziębień. Ogranicza też wzrost i rozmnażanie drożdżaków np. męczącego wielu ludzi grzyba Candida. Olejki eteryczne cynamonu zawierają ok. 80 proc. aldehydu cynamonowego (cynamalu), którego syntetyczny analog stosowany jest w rolnictwie jak fungicyd (preparat chemiczny stosowany w zwalczaniu grzybów atakujących rośliny) i środek owadobójczy. Cynamon pomaga zwalczać mdłości - wprawdzie nie tak dobrze jak imbir, ale jednak, zwłaszcza przy dłuższym stosowaniu.

Uroda

By­strość umy­słu może prze­ło­żyć się też na lep­sze re­la­cje z ludź­mi, ale se­kret po­wo­dze­nia w mi­ło­ści tkwi ra­czej w tym, że cy­na­mon zje­dzo­ny lub wy­pi­ty zwięk­sza ukrwie­nie wielu na­rzą­dów we­wnętrz­nych, w tym też tych naj­istot­niej­szych z ero­tycz­ne­go punk­tu wi­dze­nia. I stąd już pro­sta droga do po­wo­dze­nia w mi­ło­ści. Bo cy­na­mon jest afro­dy­zja­kiem, który dzia­ła głow­nie na panie.

Cy­na­mon na ki­cha­nie i grzy­by

Po­da­wa­nie cy­na­mo­nu do po­traw - zwłasz­cza je­sie­nią i zimą - jest uza­sad­nio­ne nie tylko z wy­mie­nio­nych już wyżej po­wo­dów. Kora cy­na­mo­nu ma wła­ści­wo­ści bak­te­rio­bój­cze i prze­ciw­za­pal­ne, czyli po­ma­ga utrzy­mać formę w okre­sach na­si­lo­nych prze­zię­bień. Ogra­ni­cza też wzrost i roz­mna­ża­nie droż­dża­ków np. mę­czą­ce­go wielu ludzi grzy­ba Can­di­da. Olej­ki ete­rycz­ne cy­na­mo­nu za­wie­ra­ją ok. 80 proc. al­de­hy­du cy­na­mo­no­we­go (cy­na­ma­lu), któ­re­go syn­te­tycz­ny ana­log sto­so­wa­ny jest w rol­nic­twie jak fun­gi­cyd (pre­pa­rat che­micz­ny sto­so­wa­ny w zwal­cza­niu grzy­bów ata­ku­ją­cych ro­śli­ny) i śro­dek owa­do­bój­czy. Cy­na­mon po­ma­ga zwal­czać mdło­ści - wpraw­dzie nie tak do­brze jak imbir, ale jed­nak, zwłasz­cza przy dłuż­szym sto­so­wa­niu.

Wła­ści­wo­ści zdro­wot­ne cy­na­mo­nu były wy­ko­rzy­sty­wa­ne od wie­ków. Naj­pierw w Azji (głów­nie In­diach i Chi­nach), a potem już pra­wie na całym świe­cie. Cy­na­mon po­da­wa­no jako le­kar­stwo na po­pra­wę krą­że­nia, sto­so­wa­no w hi­gie­nie jamy ust­nej, pod­czas pro­ble­mów tra­wien­nych, w bó­lach mię­śnio­wych i men­stru­acyj­nych. Był ra­tun­kiem dla prze­zię­bio­nych. Na­ukow­cy z Pa­ki­sta­nu (Pe­sha­war Agri­cul­tu­ral Uni­ver­si­ty) na pod­sta­wie prze­pro­wa­dzo­nych badań wy­snu­li wnio­sek, że cy­na­mon po­da­wa­ny dia­be­ty­kom zmniej­szał­by moż­li­wość roz­wo­ju cho­ro­by i mi­ni­ma­li­zo­wał roz­wój po­wi­kłań ser­co­wo-na­czy­nio­wych.

Cy­na­mon na od­chu­dza­nie i oczysz­cza­nie or­ga­ni­zmu

Cy­na­mon można dodać nie tylko do ciast. Pa­su­je do her­ba­ty, kawy, na­po­jów mlecz­nych, a nawet mięsa. Miło aro­ma­ty­zu­je na­lew­ki. Może też być ra­tun­kiem dla sma­ko­szy kawy, któ­rym po­da­no ten napój za­pa­rzo­ny w szklan­ce, a któ­rzy nie cier­pią "ce­dze­nia fusów przez zęby". Cy­na­mon skle­ja fusy - kawa sma­ku­je le­piej i wy­god­niej się ją pije.

A skoro już mó­wi­my o je­dze­niu, warto dodać, że przy­pra­wa ta jest sprzy­mie­rzeń­cem od­chu­dza­ją­cych się. Cy­na­mon przy­spie­sza prze­mia­nę ma­te­rii, po­pra­wia pro­ces tra­wie­nia, re­gu­lu­je pracę nerek. Czyli oczysz­cza or­ga­nizm i po­ma­ga w po­zby­ciu się zbęd­nych ki­lo­gra­mów. Cy­na­mon czę­sto jest skład­ni­kiem kre­mów an­ty­ce­lu­li­to­wych.
Uwaga na olejek eteryczny cynamonu - poprawia apetyt (zwiększa łaknienie), co może być w procesie odchudzania czynnikiem co najmniej kłopotliwym, ale za to przydatnym dla "niejadków".

Przeciwwskazania do stosowania cynamonu

Cynamonu nie powinny używać osoby z chorobami wrzodowymi przewodu pokarmowego i skłonnościami do krwotoków. Ograniczyć cynamon w swojej diecie powinny też kobiety ciężarne - bo nadmiar może doprowadzić do przedwczesnego porodu. No i co wydaje się oczywiste - osoby uczulone na cynamon powinny unikać go w postaci naturalnej jaki i w preparatach.

Tim McIlrath – Tim McIlrath (ur. 3 listopada 1978 w Indianopolis, Indiana), wokalista i gitarzysta amerykańskiego zespołu Rise Against, grającego melodyjny hardcore/punk. Lubiany i ceniony za teksty do swoich utworów oraz głos – mocny, głęboki, gdy trzeba – śpiewny bądź przechodzący w czysty krzyk. Oprócz tego, pełni w zespole funkcję gitarzysty rytmicznego. Jest wegetarianinem, popiera prawa dla zwierząt i wraz z resztą Rise Against aktywnie promuje PETA. Obecnie wraz z żoną Erin oraz córkami Blythe i Scarlett mieszka w Chicago. *Więcej na http://pl.wikipedia.org/wiki/Tim_McIlrath*

Tim McIlrath

Tim McIlrath (ur. 3 listopada 1978 w Indianopolis, Indiana), wokalista i gitarzysta amerykańskiego zespołu Rise Against, grającego melodyjny hardcore/punk. Lubiany i ceniony za teksty do swoich utworów oraz głos – mocny, głęboki, gdy trzeba – śpiewny bądź przechodzący w czysty krzyk. Oprócz tego, pełni w zespole funkcję gitarzysty rytmicznego. Jest wegetarianinem, popiera prawa dla zwierząt i wraz z resztą Rise Against aktywnie promuje PETA. Obecnie wraz z żoną Erin oraz córkami Blythe i Scarlett mieszka w Chicago. *Więcej na http://pl.wikipedia.org/wiki/Tim_McIlrath*

S.H.A.R.P.

SHARP (ang. Skinheads Against Racial Prejudice – Skinheadzi przeciwko uprzedzeniom rasowym) – odłam subkultury skinheadów, powstały w 1987 w Nowym Jorku z szeregu jej antyrasistowskich organizacji.

Ugrupowanie SHARP rozwinęło się z czasem do luźnej międzynarodówki z oddziałami między innymi w wielu krajach europejskich. Początkowo w Wielkiej Brytanii, później w Niemczech i Portugalii. Skinheadów SHARP łączą idee antyrasistowskie, starają się oni w zdecydowany sposób dystansować od neonazistowskich ugrupowań. Zauważalne są na tej płaszczynie wspólne działania z innymi odłamami z tego samego okresu, jak Red Skinheads czy też RASH.

Roddy Moreno, członek zespołu skinhead punk rockowego The Oppressed z Walii, określany mianem trybuna ruchu SHARP, powiedział: Żaden Skinhead nie może być rasistą, bo musiałby zatuszować swoje czarne korzenie.

Źródło: wikipedia.pl