Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

Szukaj


 

Znalazłem 158 takich materiałów

Czym weganie zastępują mięso?

Przy odrobinie chęci i wiedzy można tak zbilansować roślinną dietę, aby dostarczyć organizmowi wszystkiego, czego potrzebuje.

Czytaj dalej →


B17 Amigdalina – Amigdalina czyli witamina B17 (znana także jako letril) owiana jest tajemincą. Głównie dlatego, że powszechnie uważa się, że leczy raka. W Europie wykorzystuje się ją w terapiach od 1843, natomiast w tradycyjnej medycynie chińskiej leczenie gorzkimi migdałami stosuje się od wielu stuleci.
 
Witaminę B17 można znaleźć w pestkach i nasionach owoców, takich jak jabłka, wiśnie, nektaryny, brzoskwinie, gruszki, śliwki, a najwięcej w tzw. gorzkich migdałach. Również w różnych orzechach, szczególnie w macadamia i nerkowcach.
 
B17, jeśli nawet nie leczy zaawansowanych stanów nowotworowych, to jednak na pewno powinna być brana pod uwagę jako środek prewencyjny. Po prostu, jedzmy pestki! - See more at: http://weganizm.com/b17.html#sthash.XJZkrGbv.dpuf

B17 Amigdalina

Amigdalina czyli witamina B17 (znana także jako letril) owiana jest tajemincą. Głównie dlatego, że powszechnie uważa się, że leczy raka. W Europie wykorzystuje się ją w terapiach od 1843, natomiast w tradycyjnej medycynie chińskiej leczenie gorzkimi migdałami stosuje się od wielu stuleci.

Witaminę B17 można znaleźć w pestkach i nasionach owoców, takich jak jabłka, wiśnie, nektaryny, brzoskwinie, gruszki, śliwki, a najwięcej w tzw. gorzkich migdałach. Również w różnych orzechach, szczególnie w macadamia i nerkowcach.

B17, jeśli nawet nie leczy zaawansowanych stanów nowotworowych, to jednak na pewno powinna być brana pod uwagę jako środek prewencyjny. Po prostu, jedzmy pestki! - See more at: http://weganizm.com/b17.html#sthash.XJZkrGbv.dpuf

Trening domowy w pięciu krokach

Jeżeli dopiero zaczynasz swoją przygodę z treningiem warto skorzystać z gotowego planu treningowego, który pomoże ci w utrzymaniu systematyczności. Nie znasz jeszcze swojego ciała, nie wiesz jak reaguje na wysiłek fizyczny, masz zbyt mało doświadczenia by ćwiczyć bez konkretnie nakreślonego programu. Warto zacząć od 3-4 treningów w tygodniu. Możesz spróbować treningów siłowych, wytrzymałościowo-siłowych, pracować w ramach FBW (full body workout) lub treningów dzielonych. O co chodzi, od czego zacząć i o czym warto pamiętać? Poniżej krótki poradnik dla wszystkich początkujących:

Czytaj dalej →


ZIELONY SHAKE ZAMIAST KAWY

Są ludzie, którzy uciekają się do wszelakiego rodzaju schematów, utartych ścieżek i przepisów. Ja do nich nie należę, toteż bardzo lubię działać niestandardowo, więc zamiast zalewać się od rana porcją gorącej, czarnej mazi, zaproponowałem swojemu organizmowi zgoła odmienną alternatywę na pobudzenie, mianowicie bombę witaminową, w postaci zielonego shake’a, na którego nie ma przepisu.

Czytaj dalej →


Czy weganizm jest naturalny?


Argument odwołujący się do natury homo sapiens jest bardzo popularny – nie tylko w tematyce żywienia ale także religii, sprawach obyczajowych i moralnych. „Naturalna dieta” to klucz do sukcesu. Jeżeli chcesz dzisiaj wydać jakąkolwiek książkę o diecie i zarobić na swojej teorii musisz zapewnić swoich czytelników, że to, o czym piszesz ma ścisły związek z naszą naturą. Musisz ich przekonać, że twoja dieta zapewnia powrót do korzeni, czasów kiedy ludzie byli sprawni, silni i nie chorowali. Mniejsza o to czy takie czasy kiedykolwiek istniały.

Czytaj dalej →


Omega 3 i 6 – Wiele osób rozwodzi się nad zdrowotnymi korzyściami oleju z ryb. Spożywanie oleju z ryb narusza wiele zasad, dla których zostaliśmy wegetarianami czy weganami.
Jak więc trzymać się swoich przekonań i diety wegańskiej, bez rezygnacji z suplementów kwasów tłuszczowych omega?
 
Spożywając algi w połączeniu z olejem orzechowym czy z nasion. Spożywanie alg, na przykład w formie spiruliny, może pomóc organizmowi prawidłowo przetwarzać olej z orzechów i nasion w omega-3.
 
Jest to jeden z najczęściej używanych alternatyw do oleju z ryb. Spirualina i olej konopny lub lniany stanowią najlepszą kombinację.
 
Produkty zawierające kwasy tłuszczowe omega:
 
Olej z czarnej porzeczki
 
Olej konopny
 
Olej lniany
 
Żmijowiec babkowaty (echium plantagineum). Suplement z tej rośliny jest 5-krotnie silniejszy niż olej lniany.
 
Dobrym wyborem jest też zmielone ziarno konopi (ew. simię lniane).
 
 
Kwasy tłuszczowe omega stanowią ważny element odpowiedzialny za budowę błon komórkowych. Zaburzenia struktury błon komórkowych powodują zakłócenia w wymianie elektrolitów i w przekazywaniu sygnałów, w tym impulsów nerwowych między komórkami.
 
- See more at: http://weganizm.com/omega.html#sthash.Xy9ANrso.dpuf

Omega 3 i 6

Wiele osób rozwodzi się nad zdrowotnymi korzyściami oleju z ryb. Spożywanie oleju z ryb narusza wiele zasad, dla których zostaliśmy wegetarianami czy weganami.
Jak więc trzymać się swoich przekonań i diety wegańskiej, bez rezygnacji z suplementów kwasów tłuszczowych omega?

Spożywając algi w połączeniu z olejem orzechowym czy z nasion. Spożywanie alg, na przykład w formie spiruliny, może pomóc organizmowi prawidłowo przetwarzać olej z orzechów i nasion w omega-3.

Jest to jeden z najczęściej używanych alternatyw do oleju z ryb. Spirualina i olej konopny lub lniany stanowią najlepszą kombinację.

Produkty zawierające kwasy tłuszczowe omega:

Olej z czarnej porzeczki

Olej konopny

Olej lniany

Żmijowiec babkowaty (echium plantagineum). Suplement z tej rośliny jest 5-krotnie silniejszy niż olej lniany.

Dobrym wyborem jest też zmielone ziarno konopi (ew. simię lniane).


Kwasy tłuszczowe omega stanowią ważny element odpowiedzialny za budowę błon komórkowych. Zaburzenia struktury błon komórkowych powodują zakłócenia w wymianie elektrolitów i w przekazywaniu sygnałów, w tym impulsów nerwowych między komórkami.

- See more at: http://weganizm.com/omega.html#sthash.Xy9ANrso.dpuf

Bezglutenowy weganizm- najzdrowszy wybór. – Kiedy już rozmawiamy na temat zdrowego stylu życia, warto wspomnieć o glutenie, który może powodować różne choroby, a także stany zmęczenia i depresji. Również pasożyty bardzo dobrze rozwijają się na diecie wysokoglutenowej.
Gluten znajduje się m. in. w takich produktach: chleb, bułki, ciasta, makaron, seitan, płatki śniadaniowe, otręby, kasza manna, bulgur, krakersy, pizza, piwo etc.
 
Orkisz, pszenica, żyto, jęczmień, kamut, owies zawierają gluten.
 
Warto dodać, że pszenica, podobnie jak mleko i ser, zawiera peptydy opioidowe, które uzależniają nas fizycznie (peptydy opioidowe /enkefaliny, endorfiny/, mimo różnicy w budowie chemicznej, wykazują aktywność biologiczną zbliżoną do właściwości opium).
 
Weganizm bezglutenowy jest najzdrowszym wyborem. Dieta bezglutenowa, z włączeniem dużych ilości surowych warzyw i owoców, może naprawdę poprawić nasze samopoczucie. Trudno sobie uzmysłowić, czym jest gluten, nie wszyscy na przykład wiedzą, że seitan, z którego przyrządza się smaczne wegańskie przekąski, powstaje w wyniku wyrabiania i wielokrotnego płukania mąki pszennej - do momentu aż pozostanie kulka zwartej gumowej masy (gluten), którą następnie formuje się w dowolny kształt, przyprawia sosami i ziołami, gotuje i smaży.
 
 
Poniższy tekst pochodzi z artykułu dr Marka Hymana "Gluten: What You Don't Know Might Kill You"
 
Ktoś, kto codziennie je cheeseburgery i frytki, i popija to gazowanymi napojami, prawdopodobnie wie, że skraca sobie życie.
 
Ale kromka ciemnego chrupiącego chleba z pełnoziarnistej mąki?
 
Chleb zawiera gluten. Gluten to białko, które występuje w pszenicy, jęczmieniu, życie, orkiszu, kamucie i owsie - czyli w pizzy, makaronie, chlebie, ciastkach, krakersach i w większości żywności przetworzonej. Gluten jest obecny niemal w każdym produkcie.
 
[Opublikowano mnóstwo badań na temat celiakii, są to dość długie i nudne teksty do tłumaczenia (link do wersji angielskiej artykułu, gdzie można znaleźć szczegółowy opis badań), tak że nie będę ich wszystkich cytować.]
 
Ale interesująca jest praca naukowa, opublikowana w The New England Journal of Medicine, która wymienia 55 'chorób', których przyczyną może być spożywanie glutenu:
 
Należą do nich m. in.: osteoporoza, podrażnienia jelit, zapalenie jelit, anemia, nowotwory, przewlekłe stany zmęczenia, owrzodzenia, reumatoidalne zapalenie stawów, toczeń, stwardnienie rozsiane i niemal wszystkie inne choroby autoimmunologiczne.
 
Gluten jest również związany z wieloma chorobami psychicznymi i problemami neurologicznymi, w tym schizofrenią, stanami lękowymi, depresją, demencją, epilepsją i neuropatią. Wykryto też związek między glutenem a autyzmem.
 
 
Co w takim razie mamy jeść? Warzywa, owoce, soja, fasole, tapioka, gryczana, jaglana, orzechy - można samemu zrobić mąkę z orzechów czy migdałów, a także z wiórków kokosowych itp. Należy pamiętać, że produkty, w których znajduje się słód jęczmienny (np. piwo i płatki kukurydziane) czy pszeniczny, również nie są bezglutenowe. 

Poniżej tłumaczenie fragmentu artykułu "Gluten-free Vegan Living"
 
Bez względu na to, czy cierpimy na nietolerancję glutenu czy też postanowiliśmy wyeliminować gluten z naszej diety w celu zbadania, jak to wpłynie na nasze samopoczucie, stosowanie wegańskiej diety bezglutenowej może, ale nie musi, być wyzwaniem.
 
Ocenia się, że na całym świecie 1 na 200 osób cierpi na najbardziej ciężką formę nadwrażliwości na gluten, znaną jako celiakia. Jednak u wielu osób choroba ta nie zostaje rozpoznana.
 
Stosowanie diety bezglutenowej może często wydawać się trudne. Wiele bezglutenowych zaleceń sugeruje odżywianie się mięsem i ryżem, co nie jest rozwiązaniem dla bezglutenowych wegan. Jednak nie wszystko stracone. Stosując pewne ogólne zalecenia, można dokonać przejścia na wegańską dietę bezglutenową bez większych problemów.
 
Ważne jest, by pamiętać, w jakich produktach występuje gluten, aby go całkowicie wyeliminować z diety. Gluten jest białkiem, które znajduje się w takich ziarnach jak pszenica, jęczmień i żyto. Niestety, te ziarna są zazwyczaj używane w powszechnej diecie, a także są ukryte w niektórych mniej oczywistych miejscach. Jednak my, weganie, mamy już świetnie opanowane wykrywanie ukrytych składników.
 
Chociaż istnieje wiele bezglutenowych produktów zastępczych, to jednak zawsze zaleca się, aby raczej stosować pełnowartościowe produkty w każdej zdrowej diecie. Chleb bezglutenowy i ciasta w proszku z powodzeniem zastąpią swoich glutenowych kuzynów, ale często są bardzo drogie. Można rozważyć zastąpienie mąki pszennej, np. w tortilli, mąką kukurydzianą.

Bezglutenowy weganizm- najzdrowszy wybór.

Kiedy już rozmawiamy na temat zdrowego stylu życia, warto wspomnieć o glutenie, który może powodować różne choroby, a także stany zmęczenia i depresji. Również pasożyty bardzo dobrze rozwijają się na diecie wysokoglutenowej.
Gluten znajduje się m. in. w takich produktach: chleb, bułki, ciasta, makaron, seitan, płatki śniadaniowe, otręby, kasza manna, bulgur, krakersy, pizza, piwo etc.

Orkisz, pszenica, żyto, jęczmień, kamut, owies zawierają gluten.

Warto dodać, że pszenica, podobnie jak mleko i ser, zawiera peptydy opioidowe, które uzależniają nas fizycznie (peptydy opioidowe /enkefaliny, endorfiny/, mimo różnicy w budowie chemicznej, wykazują aktywność biologiczną zbliżoną do właściwości opium).

Weganizm bezglutenowy jest najzdrowszym wyborem. Dieta bezglutenowa, z włączeniem dużych ilości surowych warzyw i owoców, może naprawdę poprawić nasze samopoczucie. Trudno sobie uzmysłowić, czym jest gluten, nie wszyscy na przykład wiedzą, że seitan, z którego przyrządza się smaczne wegańskie przekąski, powstaje w wyniku wyrabiania i wielokrotnego płukania mąki pszennej - do momentu aż pozostanie kulka zwartej gumowej masy (gluten), którą następnie formuje się w dowolny kształt, przyprawia sosami i ziołami, gotuje i smaży.


Poniższy tekst pochodzi z artykułu dr Marka Hymana "Gluten: What You Don't Know Might Kill You"

Ktoś, kto codziennie je cheeseburgery i frytki, i popija to gazowanymi napojami, prawdopodobnie wie, że skraca sobie życie.

Ale kromka ciemnego chrupiącego chleba z pełnoziarnistej mąki?

Chleb zawiera gluten. Gluten to białko, które występuje w pszenicy, jęczmieniu, życie, orkiszu, kamucie i owsie - czyli w pizzy, makaronie, chlebie, ciastkach, krakersach i w większości żywności przetworzonej. Gluten jest obecny niemal w każdym produkcie.

[Opublikowano mnóstwo badań na temat celiakii, są to dość długie i nudne teksty do tłumaczenia (link do wersji angielskiej artykułu, gdzie można znaleźć szczegółowy opis badań), tak że nie będę ich wszystkich cytować.]

Ale interesująca jest praca naukowa, opublikowana w The New England Journal of Medicine, która wymienia 55 'chorób', których przyczyną może być spożywanie glutenu:

Należą do nich m. in.: osteoporoza, podrażnienia jelit, zapalenie jelit, anemia, nowotwory, przewlekłe stany zmęczenia, owrzodzenia, reumatoidalne zapalenie stawów, toczeń, stwardnienie rozsiane i niemal wszystkie inne choroby autoimmunologiczne.

Gluten jest również związany z wieloma chorobami psychicznymi i problemami neurologicznymi, w tym schizofrenią, stanami lękowymi, depresją, demencją, epilepsją i neuropatią. Wykryto też związek między glutenem a autyzmem.


Co w takim razie mamy jeść? Warzywa, owoce, soja, fasole, tapioka, gryczana, jaglana, orzechy - można samemu zrobić mąkę z orzechów czy migdałów, a także z wiórków kokosowych itp. Należy pamiętać, że produkty, w których znajduje się słód jęczmienny (np. piwo i płatki kukurydziane) czy pszeniczny, również nie są bezglutenowe.

Poniżej tłumaczenie fragmentu artykułu "Gluten-free Vegan Living"

Bez względu na to, czy cierpimy na nietolerancję glutenu czy też postanowiliśmy wyeliminować gluten z naszej diety w celu zbadania, jak to wpłynie na nasze samopoczucie, stosowanie wegańskiej diety bezglutenowej może, ale nie musi, być wyzwaniem.

Ocenia się, że na całym świecie 1 na 200 osób cierpi na najbardziej ciężką formę nadwrażliwości na gluten, znaną jako celiakia. Jednak u wielu osób choroba ta nie zostaje rozpoznana.

Stosowanie diety bezglutenowej może często wydawać się trudne. Wiele bezglutenowych zaleceń sugeruje odżywianie się mięsem i ryżem, co nie jest rozwiązaniem dla bezglutenowych wegan. Jednak nie wszystko stracone. Stosując pewne ogólne zalecenia, można dokonać przejścia na wegańską dietę bezglutenową bez większych problemów.

Ważne jest, by pamiętać, w jakich produktach występuje gluten, aby go całkowicie wyeliminować z diety. Gluten jest białkiem, które znajduje się w takich ziarnach jak pszenica, jęczmień i żyto. Niestety, te ziarna są zazwyczaj używane w powszechnej diecie, a także są ukryte w niektórych mniej oczywistych miejscach. Jednak my, weganie, mamy już świetnie opanowane wykrywanie ukrytych składników.

Chociaż istnieje wiele bezglutenowych produktów zastępczych, to jednak zawsze zaleca się, aby raczej stosować pełnowartościowe produkty w każdej zdrowej diecie. Chleb bezglutenowy i ciasta w proszku z powodzeniem zastąpią swoich glutenowych kuzynów, ale często są bardzo drogie. Można rozważyć zastąpienie mąki pszennej, np. w tortilli, mąką kukurydzianą.

Mięso jest dla mięczaków. – Autor książki "Mięso jest dla mięczaków" oraz wokalista zespołu Cro-Mags opowiada o mięsie, mężczyznach i medytacji w wywiadzie dla magazynu VegNews.
 
Kiedy książka "Mięso jest dla mięczaków: Przewodnik dla kolesi, którzy chcą zadbać o formę, zaszpanować i pokazać swoją przewagę" znalazła się na naszych biurkach, od razu wzbudziła nasze zainteresowanie. Gdy przerzucaliśmy strony tego prosto wygłoszonego manifestu dla mężczyzn, stało się jasne, że to jest nieco inny rodzaj książki – że jest to książka, która bez owijania w bawełnę omawia aspekty związane z mitem białka, tym co dzieje się naprawdę w przemyśle mięsnym, oraz opisuje jak odstawić lekarstwa i być zdrowym. Autor, a zarazem ikona punk rocka, John Joseph (frontman zespołu Cro-Mags) był zwykłym twardzielem, który przeistoczył się w empatycznego twardziela weganina i chce pokazać mężczyznom, że dieta wegetariańska jest wyborem prawdziwych macho. W poniższym wywiadzie, Colleen Holland z VegNews rozmawia z John'em o obaleniu koncepcji, iż jedzenie mięsa nieodłącznie związane jest z męskością, o kryzysie zdrowia w Stanach Zjednoczonych, o jego ulubionych wegańskich restauracjach, oraz innych sprawach.
 
Colleen Holland: Jaka jest Twoja wegańska historia?
 
John Joseph: Pochodzę ze świata wypełnionego przemocą – ojciec alkoholik, okrutne domy zastępcze, ulice Nowego Yorku w latach 70-tych i więzienie. Po prawie dwóch latach spędzonych w więzieniu, nie radziłem sobie z niczym, byłem uzależniony od narkotyków, alkoholu, przemocy i złego jedzenia. I wtedy, w roku 1980, miałem szczęście spotkać zespół Bad Brains, który tworzyli Rastafarianie i wegetarianie. Ich dźwiękowiec, już nieżyjący Jay Dublee, stosował surową dietę i nauczył mnie, jakie korzyści płyną z surowego jedzenia, soków, jogi, medytacji itd. Wyleczyłem się całkowicie i nigdy nie spoglądałem wstecz. 

CH: Dlaczego zdecydowałeś się napisać książkę o weganizmie skierowaną do mężczyzn?
 
JJ: Ponieważ wiem, że jeśli to zadziałało to w przypadku takiego pokręconego kryminalisty jak ja, może pomóc każdemu. Jest tak wiele dzieciaków, które szukają drogi wyjścia. I tak wielu dorosłych borykających się ze złym stanem zdrowia, i tak wielu tak zwanych "ekspertów", którzy napełniają ich głowy bzdurami.
 
CH: A co z tytułem? Jakieś negatywne reakcje?
 
JJ: Zdecydowałem się na ten kontrowersyjny tytuł "Mięso jest dla mięczaków", aby użyć języka, jakim ci faceci się posługują. Faktycznie spotykałem na siłowni kolesia, który twierdził, że wszyscy weganie to mięczaki. Więc kiedy wyzwałem go na ring, a on odmówił, pomyślałem "Rzucę im tym prosto w twarz". Prawdę mówiąc, ci kolesie to jedyne osoby, do których wegańska społeczność nigdy nie dotarła. Ostatnio jeden z członków jakiegoś gangu powiedział mi, że po przeczytaniu mojej książki przeszedł na weganizm i schudł 23 kilogramy. Byli więźniowie, ślusarze i policjanci oglądają mecze futbolowe wrzucając burgery warzywne na grilla. Więc jeśli ktoś chce mnie krytykować, w porządku. Przyjmuję to, bo naprawdę bywam w dżungli i spotykam się i przekonuję takich kolesi, z którymi inni nie mogliby nawet porozmawiać. Otrzymałem mnóstwo e-maili z podziękowaniami za to, że książka zmieniła komuś życie. A dlaczego? Bo ja pochodzę z tego świata i przeszedłem drogę, którą oni idą. Ja ich rozumiem, a nade wszystko moim obowiązkiem jest spłacić dług, jaki zaciągnąłem sam zdobywając tę wiedzę.
 
CH: Oczywiście w naszym kraju możemy mówić o kryzysie zdrowia. Jak myślisz, jak do tego doszło?
 
J.J.: W mojej książce nazywam to "złudzeniem świetnego jedzenia". Ale producenci bezkarnie dodają do niego zwyczajne trucizny. Dla mnie to przestępstwo. Większość jedzenia z półek supermarketów nie istniała 100 lat temu. To jedzenie-Frankenstein wytworzone w laboratorium. Mięso napakowane hormonami. Trujący nabiał, ryby i jajka.
 
CH: Co może spowodować, aby mężczyźni przyjęli dietę roślinną?
 
JJ: Cóż, kiedy zaczną chorować i będzie ich męczyło to ciągłe chorowanie, zaczną zadawać sobie pytania, tak jak ja. I mogą znaleźć odpowiedzi, ale będą musieli poszukać głębiej. Zawsze staram się wczuć w sytuację chłopaków, pytając ich czy chcieliby zobaczyć, jak ich dzieci dorastają. Lub jak się czują, zażywając sześć różnych pigułek dziennie. Albo tabletki na potencję, bo nawet jeśli jeszcze ich nie biorą, to na pewno będą musieli. Ale nade wszystko, zawsze powtarzam, że najlepiej jest uczyć innych na swoim przykładzie. Innymi słowy, jeśli ci z nas, którzy prowadzą wegański styl życia, będą twardzielami, będą ćwiczyć i pozostaną pozytywni, toinni także będą chcieli się zmienić. Mam na myśli to, że właściwie to ja już nie powinienem żyć. Ale mając 52 lata, biorę udział w triathlonie Ironman'ów i nadal koncertuję z moim zespołem. To jest cholerny cud, ale też świadectwo mojego stylu życia.
CH: Dlaczego tak powszechne jest mniemanie, że mięso równa się męskości?
 
JJ: Przez lata telewizja przekazywała nam komunikaty, że mięso jest tym, co jedzą prawdziwi faceci. I to wwierciło się w nasze głowy. I mit białka… We wczesnych latach 80-tych, kulturyści z Puerto Rico, którzy ćwiczyli w siłowni w starej szkole w Alphabet City mówili mi, że jeśli jedzenie dla psów Alpo jest wystarczające, aby sprawić, że ich pit bull'e są silne i agresywne, to na pewno jest też wystarczająco dobre dla nich samych. Oni faktycznie grillowali Alpo burgery! To dość ekstremalny przypadek, ale wiesz, o co mi chodzi. Myślę jednak, że przez lata weganie i wegetarianie wyglądali marnie, byli kościści, wynędzniali i nie ćwiczyli, więc to odrzucało kolesi jedzących mięso od zmiany diety. Ale teraz, kiedy widzimy sportowców odżywiających się roślinami, zawodników Ultimate Fighting Championship czy futbolu amerykańskiego – ten paradygmat się zmienia, dzięki takim kolesiom jak Rip Esselstyn, James Wilks, Mac Danzig, Rich Roll, Brendan Brazier, Jon Hinds i reszcie tych bestii odżywiających się roślinami.
 
CH: Jeśli facet chce jeść mniej produktów pochodzenia zwierzęcego, jaki powinien być pierwszy krok ku temu?
 

JJ: Edukacja. Czytanie i oglądanie filmów dokumentalnych, jak Forks Over Knives czy Fat, Sick & Nearly Dead. Potrzebna jest specjalna taktyka, która pokaże facetom ich przyszłość. Mięśniak z fryzurą na płetwę w spodniach od dresu w tygrysie cętki zapijający steki szejkiem z surowych jajek należy do stylu z lat 80. Chłopaki, telefon dzwoni, i to do Was – to rok 2014 was wzywa!

 
CH: Jeśli facet nie potrafi gotować, co możesz mu poradzić?
 
JJ: Jest mnóstwo restauracji i sklepów ze zdrową żywnością na terenie całego kraju i świata. Niech używa strony internetowej HappyCow. Ja używam. Słuchajcie chłopaki, nie możecie wciąż być bezmyślni. Musicie mieć pełną wiedzę o wszystkim, co jecie. Jak mówią "Jeśli masz wątpliwości, zostaw to". Chociaż dla mnie gotowanie to też rodzaj medytacji. 34 lata później potrafię w kuchni wszystko. Więc kupcie jakieś książki kucharskie, bracia moi, i do roboty. Jeśli uwolnisz umysł, twój tyłek za nim podąży..
 
CH: Co robisz, aby być zdrowym?
 
JJ: Prawie codziennie chodzę na siłownię i, jak już wspomniałem, biorę udział w triathlonie Ironman'ów. Więc jeżdżę na rowerze, biegam i pływam. Poza tym jem nieprzetworzone, ekologiczne produkty roślinne, bez GMO. A poza tym musimy też utrzymywać w kondycji umysł. Umysł może być Twoim najlepszym przyjacielem, ale też najgorszym wrogiem. Jeśli mu pozwolisz, może stworzyć Ci Twoje osobiste piekło. Spróbuj medytacji. Myśl pozytywnie. Samo jedzenie nie rozwiąże wszystkich problemów na świecie, ale to ogromny pierwszy krok we właściwym kierunku.
 
CH: Co jadasz w podróży?
 
JJ: Dużo podróżuję i koncertuję. Na lotniskach nigdy nie można znaleźć jedzenia przydatnego do konsumpcji przez ludzi, oprócz Portu Lotniczego Los Angeles. Mają ekologiczną restaurację Real Food Daily, California pod tym względem jest na czołowej pozycji. Ale zawsze mam przy sobie torebkę z ekologicznymi owocami, orzechami, surowe batony, a teraz biorę w drogę nawet blender NutriBullet i jarmuż. Konkludując: jeśli się nie przygotujesz, bądź przygotowany na porażkę. Nie pozwól, by to się stało.
 
CH: Jakie są Twoje ulubione wegańskie restauracje?
 
JJ: W Nowym Jorku Angelica Kitchen i Candle 79, a w Los Angeles Crossroads Kitchen. Pod względem wegańskiego jedzenia, Nowy Jork i Los Angeles biją wszystkie inne miasta na głowę. 

http://weganizm.com/john_joseph.html#sthash.xvgeX0vu.dpuf

Mięso jest dla mięczaków.

Autor książki "Mięso jest dla mięczaków" oraz wokalista zespołu Cro-Mags opowiada o mięsie, mężczyznach i medytacji w wywiadzie dla magazynu VegNews.

Kiedy książka "Mięso jest dla mięczaków: Przewodnik dla kolesi, którzy chcą zadbać o formę, zaszpanować i pokazać swoją przewagę" znalazła się na naszych biurkach, od razu wzbudziła nasze zainteresowanie. Gdy przerzucaliśmy strony tego prosto wygłoszonego manifestu dla mężczyzn, stało się jasne, że to jest nieco inny rodzaj książki – że jest to książka, która bez owijania w bawełnę omawia aspekty związane z mitem białka, tym co dzieje się naprawdę w przemyśle mięsnym, oraz opisuje jak odstawić lekarstwa i być zdrowym. Autor, a zarazem ikona punk rocka, John Joseph (frontman zespołu Cro-Mags) był zwykłym twardzielem, który przeistoczył się w empatycznego twardziela weganina i chce pokazać mężczyznom, że dieta wegetariańska jest wyborem prawdziwych macho. W poniższym wywiadzie, Colleen Holland z VegNews rozmawia z John'em o obaleniu koncepcji, iż jedzenie mięsa nieodłącznie związane jest z męskością, o kryzysie zdrowia w Stanach Zjednoczonych, o jego ulubionych wegańskich restauracjach, oraz innych sprawach.

Colleen Holland: Jaka jest Twoja wegańska historia?

John Joseph: Pochodzę ze świata wypełnionego przemocą – ojciec alkoholik, okrutne domy zastępcze, ulice Nowego Yorku w latach 70-tych i więzienie. Po prawie dwóch latach spędzonych w więzieniu, nie radziłem sobie z niczym, byłem uzależniony od narkotyków, alkoholu, przemocy i złego jedzenia. I wtedy, w roku 1980, miałem szczęście spotkać zespół Bad Brains, który tworzyli Rastafarianie i wegetarianie. Ich dźwiękowiec, już nieżyjący Jay Dublee, stosował surową dietę i nauczył mnie, jakie korzyści płyną z surowego jedzenia, soków, jogi, medytacji itd. Wyleczyłem się całkowicie i nigdy nie spoglądałem wstecz.

CH: Dlaczego zdecydowałeś się napisać książkę o weganizmie skierowaną do mężczyzn?

JJ: Ponieważ wiem, że jeśli to zadziałało to w przypadku takiego pokręconego kryminalisty jak ja, może pomóc każdemu. Jest tak wiele dzieciaków, które szukają drogi wyjścia. I tak wielu dorosłych borykających się ze złym stanem zdrowia, i tak wielu tak zwanych "ekspertów", którzy napełniają ich głowy bzdurami.

CH: A co z tytułem? Jakieś negatywne reakcje?

JJ: Zdecydowałem się na ten kontrowersyjny tytuł "Mięso jest dla mięczaków", aby użyć języka, jakim ci faceci się posługują. Faktycznie spotykałem na siłowni kolesia, który twierdził, że wszyscy weganie to mięczaki. Więc kiedy wyzwałem go na ring, a on odmówił, pomyślałem "Rzucę im tym prosto w twarz". Prawdę mówiąc, ci kolesie to jedyne osoby, do których wegańska społeczność nigdy nie dotarła. Ostatnio jeden z członków jakiegoś gangu powiedział mi, że po przeczytaniu mojej książki przeszedł na weganizm i schudł 23 kilogramy. Byli więźniowie, ślusarze i policjanci oglądają mecze futbolowe wrzucając burgery warzywne na grilla. Więc jeśli ktoś chce mnie krytykować, w porządku. Przyjmuję to, bo naprawdę bywam w dżungli i spotykam się i przekonuję takich kolesi, z którymi inni nie mogliby nawet porozmawiać. Otrzymałem mnóstwo e-maili z podziękowaniami za to, że książka zmieniła komuś życie. A dlaczego? Bo ja pochodzę z tego świata i przeszedłem drogę, którą oni idą. Ja ich rozumiem, a nade wszystko moim obowiązkiem jest spłacić dług, jaki zaciągnąłem sam zdobywając tę wiedzę.

CH: Oczywiście w naszym kraju możemy mówić o kryzysie zdrowia. Jak myślisz, jak do tego doszło?

J.J.: W mojej książce nazywam to "złudzeniem świetnego jedzenia". Ale producenci bezkarnie dodają do niego zwyczajne trucizny. Dla mnie to przestępstwo. Większość jedzenia z półek supermarketów nie istniała 100 lat temu. To jedzenie-Frankenstein wytworzone w laboratorium. Mięso napakowane hormonami. Trujący nabiał, ryby i jajka.

CH: Co może spowodować, aby mężczyźni przyjęli dietę roślinną?

JJ: Cóż, kiedy zaczną chorować i będzie ich męczyło to ciągłe chorowanie, zaczną zadawać sobie pytania, tak jak ja. I mogą znaleźć odpowiedzi, ale będą musieli poszukać głębiej. Zawsze staram się wczuć w sytuację chłopaków, pytając ich czy chcieliby zobaczyć, jak ich dzieci dorastają. Lub jak się czują, zażywając sześć różnych pigułek dziennie. Albo tabletki na potencję, bo nawet jeśli jeszcze ich nie biorą, to na pewno będą musieli. Ale nade wszystko, zawsze powtarzam, że najlepiej jest uczyć innych na swoim przykładzie. Innymi słowy, jeśli ci z nas, którzy prowadzą wegański styl życia, będą twardzielami, będą ćwiczyć i pozostaną pozytywni, toinni także będą chcieli się zmienić. Mam na myśli to, że właściwie to ja już nie powinienem żyć. Ale mając 52 lata, biorę udział w triathlonie Ironman'ów i nadal koncertuję z moim zespołem. To jest cholerny cud, ale też świadectwo mojego stylu życia.
CH: Dlaczego tak powszechne jest mniemanie, że mięso równa się męskości?

JJ: Przez lata telewizja przekazywała nam komunikaty, że mięso jest tym, co jedzą prawdziwi faceci. I to wwierciło się w nasze głowy. I mit białka… We wczesnych latach 80-tych, kulturyści z Puerto Rico, którzy ćwiczyli w siłowni w starej szkole w Alphabet City mówili mi, że jeśli jedzenie dla psów Alpo jest wystarczające, aby sprawić, że ich pit bull'e są silne i agresywne, to na pewno jest też wystarczająco dobre dla nich samych. Oni faktycznie grillowali Alpo burgery! To dość ekstremalny przypadek, ale wiesz, o co mi chodzi. Myślę jednak, że przez lata weganie i wegetarianie wyglądali marnie, byli kościści, wynędzniali i nie ćwiczyli, więc to odrzucało kolesi jedzących mięso od zmiany diety. Ale teraz, kiedy widzimy sportowców odżywiających się roślinami, zawodników Ultimate Fighting Championship czy futbolu amerykańskiego – ten paradygmat się zmienia, dzięki takim kolesiom jak Rip Esselstyn, James Wilks, Mac Danzig, Rich Roll, Brendan Brazier, Jon Hinds i reszcie tych bestii odżywiających się roślinami.

CH: Jeśli facet chce jeść mniej produktów pochodzenia zwierzęcego, jaki powinien być pierwszy krok ku temu?


JJ: Edukacja. Czytanie i oglądanie filmów dokumentalnych, jak Forks Over Knives czy Fat, Sick & Nearly Dead. Potrzebna jest specjalna taktyka, która pokaże facetom ich przyszłość. Mięśniak z fryzurą na płetwę w spodniach od dresu w tygrysie cętki zapijający steki szejkiem z surowych jajek należy do stylu z lat 80. Chłopaki, telefon dzwoni, i to do Was – to rok 2014 was wzywa!


CH: Jeśli facet nie potrafi gotować, co możesz mu poradzić?

JJ: Jest mnóstwo restauracji i sklepów ze zdrową żywnością na terenie całego kraju i świata. Niech używa strony internetowej HappyCow. Ja używam. Słuchajcie chłopaki, nie możecie wciąż być bezmyślni. Musicie mieć pełną wiedzę o wszystkim, co jecie. Jak mówią "Jeśli masz wątpliwości, zostaw to". Chociaż dla mnie gotowanie to też rodzaj medytacji. 34 lata później potrafię w kuchni wszystko. Więc kupcie jakieś książki kucharskie, bracia moi, i do roboty. Jeśli uwolnisz umysł, twój tyłek za nim podąży..

CH: Co robisz, aby być zdrowym?

JJ: Prawie codziennie chodzę na siłownię i, jak już wspomniałem, biorę udział w triathlonie Ironman'ów. Więc jeżdżę na rowerze, biegam i pływam. Poza tym jem nieprzetworzone, ekologiczne produkty roślinne, bez GMO. A poza tym musimy też utrzymywać w kondycji umysł. Umysł może być Twoim najlepszym przyjacielem, ale też najgorszym wrogiem. Jeśli mu pozwolisz, może stworzyć Ci Twoje osobiste piekło. Spróbuj medytacji. Myśl pozytywnie. Samo jedzenie nie rozwiąże wszystkich problemów na świecie, ale to ogromny pierwszy krok we właściwym kierunku.

CH: Co jadasz w podróży?

JJ: Dużo podróżuję i koncertuję. Na lotniskach nigdy nie można znaleźć jedzenia przydatnego do konsumpcji przez ludzi, oprócz Portu Lotniczego Los Angeles. Mają ekologiczną restaurację Real Food Daily, California pod tym względem jest na czołowej pozycji. Ale zawsze mam przy sobie torebkę z ekologicznymi owocami, orzechami, surowe batony, a teraz biorę w drogę nawet blender NutriBullet i jarmuż. Konkludując: jeśli się nie przygotujesz, bądź przygotowany na porażkę. Nie pozwól, by to się stało.

CH: Jakie są Twoje ulubione wegańskie restauracje?

JJ: W Nowym Jorku Angelica Kitchen i Candle 79, a w Los Angeles Crossroads Kitchen. Pod względem wegańskiego jedzenia, Nowy Jork i Los Angeles biją wszystkie inne miasta na głowę.

http://weganizm.com/john_joseph.html#sthash.xvgeX0vu.dpuf

Wegański kardiolog – Doktor Kim A. Williams, prezydent elekt Amerykańskiego Stowarzyszenia Kardiologicznego często spotyka się z otyłymi pacjentami, cierpiącymi na nadciśnienie, cukrzycę i wysoki cholesterol. Jedną z porad, jakich udziela, jest zmiana sposobu odżywiania, a w szczególności, przejście na weganizm. Doktor Williams przeszedł na weganizm w 2003r. ponieważ był zaniepokojony zbyt wysokim poziomem złego cholesterolu (rodzaju cholesterolu, który zwiększa ryzyko chorób serca).
 
Weganizm zyskał na popularności w ostatnich latach, co znalazło odzwierciedlenie w ilości książek kucharskich i restauracji, a także zwiększonej dostępności wegańskich produktów w sklepach. Jednakże popieranie weganizmu przez człowieka, który wkrótce obejmie stanowisko prezydenta Stowarzyszenia Kardiologicznego, organizacji, która tworzy wytyczne w zakresie zdrowia publicznego, wywołało szereg kontrowersji. Jedni sugerują, iż Williams promuje tę dietę opierając się na doświadczeniach tylko jednej osoby: jego samego. Inni twierdzą, że poprzez Stowarzyszenie Kardiologów będzie on chciał przekonać wszystkich do przejścia na dietę wegańską – czemu Williams zaprzecza. Niektórzy krytycy zarzucają lekarzowi, że działa on pod wpływem jakiegoś wegańskiego lobby.
 
Do przejścia Williamsa na weganizm przyczynił się rutynowy test krwi sprzed 10 lat. Poziom złego cholesterolu wzrósł w ciągu kilku lat z 110 do 170. Dr Williams zdawał sobie sprawę, że wpływ miał tu wiek (49 lat) i zmniejszenie aktywności fizycznej. Podejrzewał również, że jego dieta nie była tak zdrowa, jak mu się to wydawało. Oparta na drobiu i rybach była dietą niskotłuszczową, ale obfitą w cholesterol.
 
Od dawna wiadomo, że związek między cholesterolem przyswajanym z pokarmów a cholesterolem we krwi jest skomplikowany. U wielu ludzi cholesterol z jedzenia ma marginalny wpływ na poziom cholesterolu we krwi. U innych może mieć wpływ dużo większy, i dr Williams był tego doskonałym przykładem. W związku z powyższym postanowił on wyeliminować cholesterol ze swojej diety poprzez odstawienie produktów mlecznych oraz białka zwierzęcego. Zamiast kurczaka i ryby, zaczął jeść wegańskie burgery i kiełbaski sojowe. Ponadto zaczął pić mleko migdałowe zamiast krowiego. 6 tygodni później poziom cholesterolu spadł do 90.
 
Dr Williams twierdzi, iż jego entuzjastyczne podejście do diety wegańskiej oparte jest na literaturze medycznej. Jako jeden z przykładów podaje badania obserwacyjne na dziesiątkach tysięcy członków Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. Wykazały one, że wegetarianie żyją z reguły dłużej niż osoby jedzące mięso, rzadziej umierają na choroby serca, cukrzycę czy też z powodu niewydolności nerek. Kolejny to badanie przeprowadzone przez dr Ornisha, który stwierdził, że uczestnicy programu opartego na diecie wegetariańskiej rzadziej zapadali na choroby serca.
 
Jednakże dr Williams przyznaje, że takie badania nie są jednoznaczne. W przypadku Kościoła Adwentystów, były to badania głownie obserwacyjne, pokazujące korelacje, jednak nie będące w stanie ustalić przyczyny i skutku. Pacjenci dr Ornisha, oprócz diety wegetariańskiej wprowadzili szereg innych zmian, takich jak rzucenie palenia oraz ograniczenie spożywania cukru i przetworzonych produktów. Potrzeba więc bardziej dokładnych badań, aby jednoznacznie potwierdzić korzystny wpływ wegańskiego sposobu odżywiania się na nasze zdrowie.
 
W międzyczasie, dr Williams radzi pacjentom cierpiącym na otyłość i cukrzycę, aby więcej ćwiczyli i jedli mniej mięsa. "Polecam dietę roślinną, ponieważ wiem, że doprowadzi ona do obniżenia ciśnienia u pacjentów, poprawi poziom insuliny i obniży poziom cholesterolu. Niektórzy pacjenci się do tego stosują, inni nie."

Wegański kardiolog

Doktor Kim A. Williams, prezydent elekt Amerykańskiego Stowarzyszenia Kardiologicznego często spotyka się z otyłymi pacjentami, cierpiącymi na nadciśnienie, cukrzycę i wysoki cholesterol. Jedną z porad, jakich udziela, jest zmiana sposobu odżywiania, a w szczególności, przejście na weganizm. Doktor Williams przeszedł na weganizm w 2003r. ponieważ był zaniepokojony zbyt wysokim poziomem złego cholesterolu (rodzaju cholesterolu, który zwiększa ryzyko chorób serca).

Weganizm zyskał na popularności w ostatnich latach, co znalazło odzwierciedlenie w ilości książek kucharskich i restauracji, a także zwiększonej dostępności wegańskich produktów w sklepach. Jednakże popieranie weganizmu przez człowieka, który wkrótce obejmie stanowisko prezydenta Stowarzyszenia Kardiologicznego, organizacji, która tworzy wytyczne w zakresie zdrowia publicznego, wywołało szereg kontrowersji. Jedni sugerują, iż Williams promuje tę dietę opierając się na doświadczeniach tylko jednej osoby: jego samego. Inni twierdzą, że poprzez Stowarzyszenie Kardiologów będzie on chciał przekonać wszystkich do przejścia na dietę wegańską – czemu Williams zaprzecza. Niektórzy krytycy zarzucają lekarzowi, że działa on pod wpływem jakiegoś wegańskiego lobby.

Do przejścia Williamsa na weganizm przyczynił się rutynowy test krwi sprzed 10 lat. Poziom złego cholesterolu wzrósł w ciągu kilku lat z 110 do 170. Dr Williams zdawał sobie sprawę, że wpływ miał tu wiek (49 lat) i zmniejszenie aktywności fizycznej. Podejrzewał również, że jego dieta nie była tak zdrowa, jak mu się to wydawało. Oparta na drobiu i rybach była dietą niskotłuszczową, ale obfitą w cholesterol.

Od dawna wiadomo, że związek między cholesterolem przyswajanym z pokarmów a cholesterolem we krwi jest skomplikowany. U wielu ludzi cholesterol z jedzenia ma marginalny wpływ na poziom cholesterolu we krwi. U innych może mieć wpływ dużo większy, i dr Williams był tego doskonałym przykładem. W związku z powyższym postanowił on wyeliminować cholesterol ze swojej diety poprzez odstawienie produktów mlecznych oraz białka zwierzęcego. Zamiast kurczaka i ryby, zaczął jeść wegańskie burgery i kiełbaski sojowe. Ponadto zaczął pić mleko migdałowe zamiast krowiego. 6 tygodni później poziom cholesterolu spadł do 90.

Dr Williams twierdzi, iż jego entuzjastyczne podejście do diety wegańskiej oparte jest na literaturze medycznej. Jako jeden z przykładów podaje badania obserwacyjne na dziesiątkach tysięcy członków Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. Wykazały one, że wegetarianie żyją z reguły dłużej niż osoby jedzące mięso, rzadziej umierają na choroby serca, cukrzycę czy też z powodu niewydolności nerek. Kolejny to badanie przeprowadzone przez dr Ornisha, który stwierdził, że uczestnicy programu opartego na diecie wegetariańskiej rzadziej zapadali na choroby serca.

Jednakże dr Williams przyznaje, że takie badania nie są jednoznaczne. W przypadku Kościoła Adwentystów, były to badania głownie obserwacyjne, pokazujące korelacje, jednak nie będące w stanie ustalić przyczyny i skutku. Pacjenci dr Ornisha, oprócz diety wegetariańskiej wprowadzili szereg innych zmian, takich jak rzucenie palenia oraz ograniczenie spożywania cukru i przetworzonych produktów. Potrzeba więc bardziej dokładnych badań, aby jednoznacznie potwierdzić korzystny wpływ wegańskiego sposobu odżywiania się na nasze zdrowie.

W międzyczasie, dr Williams radzi pacjentom cierpiącym na otyłość i cukrzycę, aby więcej ćwiczyli i jedli mniej mięsa. "Polecam dietę roślinną, ponieważ wiem, że doprowadzi ona do obniżenia ciśnienia u pacjentów, poprawi poziom insuliny i obniży poziom cholesterolu. Niektórzy pacjenci się do tego stosują, inni nie."