Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
poczekalnia

Fabryka Umarłych

Fabryka Umarłych – Wstaje jak co rano, wszędzie słyszę krzyki,
I psów ujadanie  hałasy z fabryki,
Ktoś znowu umiera ktoś znowu się rodzi 
Lecz czy tak naprane to kogoś obchodzi?
I idzie w jedności, nasza banda chora
Z tym jednym marzeniem- doczekać wieczora
Lecz jeśli przetrwamy to nic się nie zmieni 
Jesteśmy skazani na spoczęcie w ziemi…

Ten świat tak pędzący w bezczelnym szaleństwie
Fabryka umarłych , udawane szczęście 
Każdy ma nadzieje że go to ominie
Że go nie dopadną farbowane świnie
Ten świat tak nieznośny nie do wytrzymania
Fabryka umarłych, nauka przetrwania
Każdy ma nadzieje że go to ominie 
Lecz prędzej czy później każdy tutaj ginie 

Kładę się wieczorem za oknem ulica
Brudna zaśmiecona, smutkiem mnie przesyca
Gdzieś trwają pogrzeby, gdzie indziej porody
W łóżku pod pościelą przedmałżeńskie gody
Zasypiamy wszyscy, wciąż tak samo chorzy 
Z myślą  „może jutro wszystko się ułoży”
I tak w naszym życiu nigdy się nie zmieni
To że gdy się skończy, zakopią nas w ziemi

Ten świat tak pędzący w bezczelnym szaleństwie
Fabryka umarłych , udawane szczęście 
Każdy ma nadzieje że go to ominie
Że go nie dopadną farbowane świnie
Ten świat tak nieznośny nie do wytrzymania
Fabryka umarłych, nauka przetrwania
Każdy ma nadzieje że go to ominie 
Lecz prędzej czy później każdy tutaj ginie

Tekst bierze udział konkursie, więc prosze o pomoc, szczegóły na fanpage'u w źródle, wielkie dzięki.

Fabryka Umarłych

Wstaje jak co rano, wszędzie słyszę krzyki,
I psów ujadanie hałasy z fabryki,
Ktoś znowu umiera ktoś znowu się rodzi
Lecz czy tak naprane to kogoś obchodzi?
I idzie w jedności, nasza banda chora
Z tym jednym marzeniem- doczekać wieczora
Lecz jeśli przetrwamy to nic się nie zmieni
Jesteśmy skazani na spoczęcie w ziemi…

Ten świat tak pędzący w bezczelnym szaleństwie
Fabryka umarłych , udawane szczęście
Każdy ma nadzieje że go to ominie
Że go nie dopadną farbowane świnie
Ten świat tak nieznośny nie do wytrzymania
Fabryka umarłych, nauka przetrwania
Każdy ma nadzieje że go to ominie
Lecz prędzej czy później każdy tutaj ginie

Kładę się wieczorem za oknem ulica
Brudna zaśmiecona, smutkiem mnie przesyca
Gdzieś trwają pogrzeby, gdzie indziej porody
W łóżku pod pościelą przedmałżeńskie gody
Zasypiamy wszyscy, wciąż tak samo chorzy
Z myślą „może jutro wszystko się ułoży”
I tak w naszym życiu nigdy się nie zmieni
To że gdy się skończy, zakopią nas w ziemi

Ten świat tak pędzący w bezczelnym szaleństwie
Fabryka umarłych , udawane szczęście
Każdy ma nadzieje że go to ominie
Że go nie dopadną farbowane świnie
Ten świat tak nieznośny nie do wytrzymania
Fabryka umarłych, nauka przetrwania
Każdy ma nadzieje że go to ominie
Lecz prędzej czy później każdy tutaj ginie

Tekst bierze udział konkursie, więc prosze o pomoc, szczegóły na fanpage'u w źródle, wielkie dzięki.

Zobacz także:

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…