Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

Współczesne ruchy religijne inspirowane popkulturą

Współczesne ruchy religijne inspirowane popkulturą

Kto powiedział, że wyznawana przez nas religia musi mieć korzenie w wierze naszych szanownych przodków i archaicznych księgach przez nich uważanych za święte? Wszakże tu nie o wiek chodzi, a cały kodeks moralny, który równie dobrze można przecież wyciągnąć chociażby z całkiem aktualnych, łatwo przyswajalnych, dzieł zachodniej popkultury. Oto kilka zacnych wyznań, do których także i Wy, poszukujący duchowej przemiany, możecie już dziś dołączyć.


Czy zdarza ci się mieć takie dziwne wrażenie, że wszystko co cię otacza jest tylko tanią maskaradą ukrywającą przed ludźmi prawdziwa naturę świata? Szczególnie taka myśl cię nachodzi po wrzuceniu sobie do grdyki czerwonej tabletki o podejrzanej zawartości? Jeśli tak, to witaj w naszej religii, Neo.

Oczywiście matriksizm czerpie garściami ze słynnej filmowej trylogii Wachowskich, ale wiele dogmatów tej wiary ma swoje korzenie w zarejestrowanych na początku XX wieku filozoficznych monologach Abdula Bahy, syna założyciela bahizmu - monoteistycznej religii, którą obecnie wyznaje ok. 6 milionów osób.

Osoby utożsamiające się z matriksizmem zobowiązane są przestrzegać fundamentalnych zasad, zwanymi „Czterema Założeniami Matriksizmu”. A są to: wiara w mesjańskie przepowiednie, postrzeganie rzeczywistości jako wielowarstwowego tworu, stosowanie się do zasad jednej lub kilku największych światowych religii oraz przyjmowanie psychodelików w formie sakramentu. Szczególnie ten ostatni punkt jest wyjątkowo ważny. 19 kwietnia jest dla wyznawców matriksizmu oficjalnym świętem. Oczywiście nie przypadkowo – to tak zwany „Bicycle Day”, czyli rocznica pierwszego świadomego eksperymentu Alberta Hofmanna z odkrytym przez niego LSD.

Jediizm
Jak sami wyznawcy twierdzą, religia Jedi to coś więcej niż paradowanie w burym szlafroku z kapturem i machanie świecącym patykiem (bziuuu---bziuuuu...). Jediizm to idealna religia dla tych, którzy chcą być sprawiedliwymi obrońcami pokoju. Bycie członkiem zakonu znanych z ”Gwiezdnych Wojen” rycerzy łączy się z przestrzeganiem szesnastu kluczowych „nauk”, a co za tym idzie - zgodzenie się na wiele wyrzeczeń. Obecnie po naszym globie chodzi przeszło 700 tysięcy wojowników Jedi, z czego największy ich odsetek spotkać można w Nowej Zelandii (na początku XXI wieku 1,5% Nowozelandczyków należało do tego szlachetnego, religijnego zgromadzenia).

Kościół eutanazji
To akurat wyjątek - ruch ten nie wywodzi się z popkultury, a raczej jest godnym wspomnienia dziełem jakiegoś mistrza w trollingu figurowym.
„Kościół eutanazji to non-profitowa organizacja poświęcona odzyskiwaniu równowagi pomiędzy ludźmi a pozostałymi mieszkańcami Ziemi.” - Prawda, że zacnie to brzmi? Dalej jest jeszcze lepiej.

Jedynym przykazaniem, jakie należy przestrzegać będąc wyznawcą kościoła eutanazji, jest „Nie będziesz kopulował”. Do tego organizacja ta przedstawia cztery fundamentalne metody, dzięki którym można znacznie ograniczyć przyrost naturalny. A są to: samobójstwo, aborcja, kanibalizm (odnoszący się tylko do osób, które są już martwe!) oraz sodomia, która w rozumieniu kościoła eutanazji jest każdym rodzajem seksu, który nie prowadzi do ciąży.
Wyznawcy tej niecodziennej religii często próbują dotrzeć do szerszej grupy odbiorców za pomocą haseł w stylu „Ratuj planetę! Idź się zabij!” czy „Zjedz homoseksualny płód dla Jezusa!”.

Przez pewien czas na oficjalnej stronie kościoła umieszczone były instrukcja jak zgrabnie popełnić samobójstwo poprzez uduszenie się z wykorzystaniem butli helu. Po tym jak pewna kobieta wykorzystała ten przepis do odebrania sobie życia, a kościół eutanazji znalazł się na celowniku mediów, zdecydowano się na usunięcie tego materiału ze strony.

Kult Cthulhu
To bardzo słabo zorganizowana „religia” złożona z osób, które opisaną przez Howarda Philipsa Lovecrafta „Magię Chaosu” traktują całkiem poważnie. Zgodnie z założeniem tej wiary, zjawisko „Magii chaosu” jest korzeniem wszystkich religii i tradycji okultystycznych jakie istnieją i będą istnieć.

Literatura amerykańskiego autora utrzymanych w wiktoriańskim klimacie powieści grozy ma być bogata w pewne tropy, którymi wyznawcy mogą się posłużyć w swoich mistycznych poszukiwaniach. A poszukują oni najczęściej „Nekronomikonu” , czyli napisanej przez szalonego arabskiego poetę Abdula Alhazreda księgi wypełnionej wiedzą tajemną i opisami przedwiecznych bóstw. Podobno jeszcze za swego życia autor „Zewu Cthulhu” musiał tłumaczyć swoim czytelnikom, że zarówno arabski mistyk, jak i jego dzieło to tylko literacka fikcja i nie należy tracić czasu na uganianie się za księgą, która nie istnieje...

Społeczność wampirów
A to grupa miłośników wampirzej literatury, którym natłok romantycznych powieści o mrocznych krwiopijcach mocno uderzył do głowy. Na tyle mocno, że sami czytający uznali, że książkowe opisy nie tylko nie odnoszą się do fikcyjnych postaci, ale i oni sami należą do wampirycznych rodów.

Właściwie to wampiryzm nie jest uznawany za religię, a raczej za „ścieżkę duchową”. Wampiry najczęściej wywodzą się z subkultury gotów, aczkolwiek widać u nich też sporo fascynacji sadomasochizmem. Seks i erotyka jest bardzo ważnym elementem życia każdego wampira. W niektórych krajach, gdzie tego typu społeczności są liczne, wydawane są nawet świerszczyki z wampirzą pornografią (najczęściej prezentujące połączenie seksu z jednoczesnym upuszczaniem krwi).

Oczywiście prawdziwy wampir zaklina się, że do przeżycia potrzebuje tej czerwonej posoki, więc podczas ceremonialnych spotkań rozmiłowani w „Zmierzchu” członkowie stowarzyszeń opijają się juchą do nieprzytomności (jako że trudno o osobę, która dobrowolnie odda swoją krew, wampiry często muszą zadowalać się krwią zwierzęcą).

Kopimizm
Misjonarski Kościół Kopimizmu powstał w Szwecji, a jego członkowie wierzą, że dzielenie się z innymi Internautami to najświętszy z uczynków. Wprawdzie Kopimiści odżegnują się od swych rzekomych związków z Pirate Bayem, ale dla wszystkich sprawa jest dość oczywista...
Głównym fundamentem kopmizmu jest przekonanie, że informacje powinny być swobodnie i bez żadnych ograniczeń rozpowszechniane. 

To stanowi powód do przeciwstawiania się wszelkim próbom monopolizacji wiedzy, nawet jeśli argumentem przeciw kopiowaniu materiałów ma być prawo autorskie. W 2012 roku władze Szwecji uznały kopimizm za oficjalną religię. W tym samym roku para wyznawców wzięła ślub, podczas którego mistrzem ceremonii był duchowny ubrany w maskę Guya Fawkesa.

Dudeizm
Dudeizm to nic innego jak ruch filozoficzny oparty na światopoglądzie Jeffreya „Dude'a” Lebowskiego, granego przez Jeffa Bridgesa bohatera filmu „Big Lebowski”. Trzeba jednak nadmienić, że religia ta istniała (nieoficjalnie) od zarania dziejów – głównie jako bierna forma olewania agresji oraz przesadnego dążenia do przepychu. Kapłani dudeizmu twierdzą, że najbardziej znanymi prorokami byli Budda, Epikur oraz sam Jezus.

Dudeizm to nic innego jak nieco zmodyfikowany, wyczyszczony z przesadnego filozofowania taoizm. Główną ideą jest tu „dać sobie na luz” i „płynąc z prądem”, a podstawową zasadą zachowania zdrowej harmonii ma być interakcja z innymi mieszkańcami naszej planety. No bo przecież takie najprostsze przyjemności jak jaranie blantów z kumplami, ciepła kąpiel czy gra w kręgle gwarantuje znacznie większą przyjemność niż nieustanna pogoń za pieniądzem.

Religia ta została uznana za oficjalną w 2005 roku i obecnie należy do niej aż 250 tysięcy dudeistycznych duchownych! To dla nich wydawana jest gazeta „Dudespaper” oraz najświętsza z ksiąg, biblia wszystkich Kolesi, czyli „The Tao Dude Ching”, zawierająca esencję filozofii dudeizmu.

My już swoją religię wybraliśmy, a Wy?;) 

Zobacz także:

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…