Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

Aloes

Aloes

Aloes znany od tysięcy lat ze swoich właściwości leczniczych dla wielu schorzeń, począwszy od podrażnień skóry, opryszczki, a skończywszy na zaparciach nie koniecznie wszystko leczy.



Już dawno przymierzałam się do aloesu, ale tak długachna lista zasług tego afrykańskiego sukulentu obezwładniała nawet mnie, boginię tasiemcowych wpisów do sztambucha.

Wpadłam więc na pomysł, że skoro tak, skoro zarówno PiS, jak i PO są tacy jednomyślni w kwestii aloesu, a profesor Gliński wygłasza ekspoze w temacie kaktusa, to jak znajdę przynajmniej jedną aloesową minę, to pewnie zaraz wyląduję na pierwszej stronie wykopu.

A wiadomo, że taki wykop ustawia bloga raz na zawsze.

Patrz Kominek, którego wpis o pysznych budyniach z czasów PRL-u vs współczesne gówniane budynie, które nawet nie stały przy tamtych, zatkał mu serwer na pół roku i do dzisiaj Kominek odcina kupony owego totalnego wykopania.

A teraz każdy bloger o tym marzy, żeby Kominek wpisał go na swój coroczny ranking bl

ogów, oczywiście za wyjątkiem blogera modowego Kujawy, który kazał się skreślić z listy. Nie wiadomo, czy dlatego, że Kominek umieścił go na liście zapasowej, czy też faktycznie nie lubi Kujawa takiego rozgłosu, jak inne omdlewające na podobne dictum blogerki. Według Kujawy głupiutkie.

Ja bym w każdym razie omdlała. Już omdlewam. Natenczas wracając do aloesu, to owszem prawdopodobnie jest zajebisty, ale nie dokładnie zbadany.

A z pewnością aloes do kupienia w formie przeciętnego suplementu, gdzie praktycznie nie ma go wcale, aloesu w suplu, razem z noni i jagodami goji, mejbi goi, o których pisałam zanim sięgniesz po tybetańskką jagodę goji, stanowi być może spory przekręt marketingu wielopoziomowego.

Owszem były jakieś badania w Japonii robione, gdy nastrzyknięto czystym żelem guza i on zmalał. Jednak to co kupuje się w butlach do użytku zewnętrznego, a ostatnio do picia, nowa moda, nie przypomina aloesu. Pewna firma wypuściła ciecz przezroczystą, którą nazwała aloes i dała jej wieloletnią gwarancję, nic dziwnego, gdyż ciecz przypominała do złudzenia wodę, gdyż prawdopodobnie była wodą akurat.

Aloes oprócz leczenia raka, ma również obniżać cholesterol i przeczyszczać. Ale tylko jedno jest pewne, że z pewnością by przeczyszczał, gdyby używano tej żółtej mazi tuż pod skórką aloesu, którą jednak się usuwa, używając jedynie żelu umiejscowionego trochę głębiej. Działa natomiast przeczyszczająco, potwierdzam, cały liść wysuszony i zmielony, w postaci suplementu w proszku.

Czyli aloes może i by leczył, jakby nie robiono na nim takich kokosów, jak na soku z noni, o którym pisałam jedno jest pewne, owoc noni śmierdzi, gdzie w wodzie brakuje po prostu meritum.

W „Moim wielkim greckim weselu” Gus Portokalos na wszystko daje jedną radę, użyjcie na krostę trochę płynu do mycia szyb, użyjcie na swędzenie Łindołsa. W takim wypadku rzeczywiście lepiej użyć aloesu.

Pewne jest to, że aloes koi rany i chociażby z tego powodu, jakąś dobrą buteleczkę organicznego aloesu powinniśmy w domu trzymać. Tak przynajmniej twierdzi niezawisły Dr. Scott Darling praktykujący dermatolog w Kansas City, w stanie Missouri, specjalista chirurgii żył.

Z innymi ostatecznymi kuracjami leczącymi należy wstrzymać się do czasu, aż zrobi się więcej badań, o ile potwornie bogaty i wpływowy zarząd marketingu wielopoziomowego MLM-u na te bezeceństwa pozwoli.

Jednak dzisiaj z rana wpadł mi w grabki zgrabny artykulik o aloesie Michaela Ravensthorpa, pisarza i fanatyka zdrowego odżywiania, twórcy popularnej strony internetowej Spiritfoods, którego już nie raz Socjecie przedstawiałam.

W którym to artykuliku Michał pisze o czterech mało znanych i w sumie z amerykańska niesamowitych właściwościach aloesu. Te właściwości raczej są prawdziwe, bo o ile dosyć trudno jest zweryfikować, czy aloes faktycznie leczy Aids, to w przypadku gołą gałką dostrzeżonych wkrótce zmian na lepsze, można aloesowi zaufać.

Aloes, ten którego mamy na myśli pochodzi z Afryki i z niektórych części Bliskiego Wschodu. Znany jest od tysięcy lat ze swoich właściwości leczniczych i wykorzystywany w leczeniu wielu schorzeń, począwszy od podrażnień skóry, opryszczki, a skończywszy na zaparciach. Rzeczywiście, ten soczysty i śluzowaty miąższ był jednym z najczęściej stosowanych medykamentów w XVIII i XIX wieku.

Ale również dzisiaj aloes jest bardzo popularny wśród ludzi, którzy wiedzą…

Jego zielone liście w kształcie włóczni są bogatym źródłem witamin i minerałów niezbędnych do walki z chorobami, a także jest częstym składnikiem niezliczonych produktów kosmetycznych. Jednak ze względu na swoją niespotykaną wszechstronność aloes mógłby mieć znacznie więcej zastosowań niż większość ludzi zdaje sobie z tego sprawę. Sie okaże.

Aloes jako żel do golenia

Aloe vera to doskonały naturalny substytut okropnych, gdyż chemicznych żeli do golenia. Po pierwsze jego miąższ składa się z około 95 % wody, więc zapewnia piękną i śliską powierzchnię, która pozwala na przyjemną miękkość blisko skóry.

Po drugie aloes zawiera mnóstwo enzymów przeciwzapalnych, co bardzo dobrze wpływa na skutki podrażnienia skóry przez golarkę, w tym wysypkę. No i wreszcie aloes nawilża i odżywia skórę, pozostawiając ją miękką i odmłodzoną.

Do tego celu możesz użyć samego żelu aloe vera, albo zmieszać go z innym przyjaznym dla skóry składnikiem, takim jak olejek migdałowy, czy olejek eukaliptusowy. I będziesz miał zapewnione jeszcze bardziej luksusowe golenie.

Aloes zabija smoczy oddech

Nieświeży oddech lub cuchnący oddech, to jest stan zdrowia. I dotyka niestety jednego na czterech. Mimo komercyjnych past do zębów i płynów do płukania ust, których składniki pozostawiają wiele do życzenia, również świeżość oddechu jest wątpliwa.

Zamiast tego, należy rozważyć aloes, który oprócz silnego działania antybakteryjnego zawiera związek przeciwzapalny o nazwie beta-sisterol. Beta-sisterol jest znany z tego, że szybko koi zgagę, która znana jest z tego, że razem z bakteriami w jamie ustnej jest częstą przyczyną nieświeżego oddechu. Tutaj mój starszy wpis o nieświeżym oddechu.

Chociaż już sam aloe vera działa świetnie, gdy używamy go do płukania jamy ustnej, ale jeszcze gdy dodamy trochę sody oczyszczonej, to efekty są spektakularne. Aloe vera można również dodawać do oleju, którego codziennie przecież ssiemy. Jest to starożytna ajurwedyjska praktyka oczyszczania ust przez ssanie oleju około kwadransa. Tutaj mój starszy wpis o ssaniu oleju.

Aloes do demakijażu

W przeciwieństwie do komercyjnych środków do usuwania makijażu, które często zawierają agresywne środki chemiczne wysuszające skórę, żel z aloesu jest naturalnym i delikatnym balsamem, którym można usunąć makijaż. W tym makijaż wokół oczu, gdzie skóra jest najbardziej delikatna.

Wystarczy wycisnąć troszkę żelu na wacik i delikatnie pocierać twarz pokrytą makijażem. Nawiasem mówiąc, chłodne waciki nasączone aloesem mogą być doskonałym kompresem na zmęczone i podpuchnięte oczy.

Aloes niezbędny przy opalaniu i poparzeniu słonecznym

Korzyści aloesu jako balsamu na skórę są dobrze znane, ale często nie wiemy, że aloes jest świetnym lekarstwem na oparzenia słoneczne. Zarówno ze względu na jego właściwości chłodzenia i nawilżania, aloes jest bardzo skuteczny w leczeniu skóry zniszczonej słońcem.

Należy nałożyć żel na poparzoną słońcem skórę i pozostawić do wchłonięcia. Aloes zadziała jako warstwa ochronna na wierzchu skóry i jednocześnie uzupełnieni jej wilgoć. Dobrze nawilżona skóra znacznie szybciej wyleczy się z oparzenia słonecznego niż sucha. 

Zobacz także:

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…