Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

Szukaj


 

Znalazłem 127 takich materiałów
Jezus – Jezus – wielki anarchista i pacyfista. Pierwszy głos duchowej rewolucji w historii ludzkości. Przed dwoma tysiącami lat ten żydowski cieśla z Nazaretu ośmielił się powiedzieć światu że wszyscy ludzie są równi i zasługują na takie samo traktowanie. Nie był krezusem, nie miał pleców śmietanki ówczesnego systemu. Posłuchały go rzesze biedaków. Każdy z osobna był nikim, lecz razem stanowili siłę. W trakcie słynnego „kazania na górze” Jezus powiedział: „kochajcie waszy6ch wrogów. Módlcie się za tych, którzy traktują was źle. Temu kto cię uderzy w policzek, nadstaw i drugi” Argumentował to bezcelowością przemocy i równością wszystkich wobec Boga. Dodał też że każdy potrafi się mścić, nawet człowiek zły. Lecz kto będzie na tyle silny, by wybaczyć? Głosił miłość bliźniego, poszanowanie dla drugiego człowieka bez względu na to kim jest. I chociaż namawiał do miłowania okupantów Izraela Rzymian, co bardzo nie podobało się jego rodakom, jego słowa negowały jakąkolwiek władzę na ziemi (Św. Tomasz i Św. Augustyn przekłamali jego nauki tak, by pasowały do nowego europejskiego ładu opartego na sojuszu papieża z cesarzami i królami). Wielokrotnie odmawiał przyjęcia władzy. Nie chciał też objąć przywództwa po rewolucji, dlatego lud wolał ułaskawienia Barabasza, przywódcy radykalnych Zelotów, którzy wojowali z Rzymskimi okupantami.

                                `włochaty

Jezus

Jezus – wielki anarchista i pacyfista. Pierwszy głos duchowej rewolucji w historii ludzkości. Przed dwoma tysiącami lat ten żydowski cieśla z Nazaretu ośmielił się powiedzieć światu że wszyscy ludzie są równi i zasługują na takie samo traktowanie. Nie był krezusem, nie miał pleców śmietanki ówczesnego systemu. Posłuchały go rzesze biedaków. Każdy z osobna był nikim, lecz razem stanowili siłę. W trakcie słynnego „kazania na górze” Jezus powiedział: „kochajcie waszy6ch wrogów. Módlcie się za tych, którzy traktują was źle. Temu kto cię uderzy w policzek, nadstaw i drugi” Argumentował to bezcelowością przemocy i równością wszystkich wobec Boga. Dodał też że każdy potrafi się mścić, nawet człowiek zły. Lecz kto będzie na tyle silny, by wybaczyć? Głosił miłość bliźniego, poszanowanie dla drugiego człowieka bez względu na to kim jest. I chociaż namawiał do miłowania okupantów Izraela Rzymian, co bardzo nie podobało się jego rodakom, jego słowa negowały jakąkolwiek władzę na ziemi (Św. Tomasz i Św. Augustyn przekłamali jego nauki tak, by pasowały do nowego europejskiego ładu opartego na sojuszu papieża z cesarzami i królami). Wielokrotnie odmawiał przyjęcia władzy. Nie chciał też objąć przywództwa po rewolucji, dlatego lud wolał ułaskawienia Barabasza, przywódcy radykalnych Zelotów, którzy wojowali z Rzymskimi okupantami.

`włochaty

Mój sen o Anarchii – Anarchia większości kojarzy się źle, no bo anarchia to brak władzy. Ludzie nie wyobrażają sobie życia bez władzy, uważają że wtedy zapanuje chaos, że będzie się szerzyć bezprawie, kradzieże rozboje wszechobecna bezkarność. Ale czy tak naprawdę wygląda anarchia?  Nie musicie się ze mną zgadzać, większość uzna mnie za głupiego idealistę, odrealnionego, oderwanego od rzeczywistości. Ale ja wierzę, naprawdę wierzę że kiedyś uda się do stanu o jakim marzę, za którym tęsknię i którego potrzebuję. Wyobraźcie to sobie, zero granic, wszechobecne szczęście, empatia pokój i miłość. Bo nie ma anarchii bez miłości. Jeśli ludzie nie zaczną kochać siebie nawzajem to anarchia nie ma prawa istnieć. Bo tylko kiedy wszyscy będą uczciwi, bezinteresowni i pełni miłości, anarchia ma prawo zaistnieć w naszym świecie. Wtedy nie będzie zbrodni, nie będzie potrzebny wymiar sprawiedliwości. Każdy będzie uczciwie pracował, i cieszył się życiem. Nie będzie wyzysku. Zaistnieje jedna wielka ludzka wspólnota. Pokój, miłość, szczęście. Nie zabronicie mi marzyć. Na pewno wytkniecie mi wiele błędów w tej wizji, ale chce tylko powiedzieć że bez miłości nie będzie świata, a bez anarchii nie będzie równości i szczęścia.

Mój sen o Anarchii

Anarchia większości kojarzy się źle, no bo anarchia to brak władzy. Ludzie nie wyobrażają sobie życia bez władzy, uważają że wtedy zapanuje chaos, że będzie się szerzyć bezprawie, kradzieże rozboje wszechobecna bezkarność. Ale czy tak naprawdę wygląda anarchia? Nie musicie się ze mną zgadzać, większość uzna mnie za głupiego idealistę, odrealnionego, oderwanego od rzeczywistości. Ale ja wierzę, naprawdę wierzę że kiedyś uda się do stanu o jakim marzę, za którym tęsknię i którego potrzebuję. Wyobraźcie to sobie, zero granic, wszechobecne szczęście, empatia pokój i miłość. Bo nie ma anarchii bez miłości. Jeśli ludzie nie zaczną kochać siebie nawzajem to anarchia nie ma prawa istnieć. Bo tylko kiedy wszyscy będą uczciwi, bezinteresowni i pełni miłości, anarchia ma prawo zaistnieć w naszym świecie. Wtedy nie będzie zbrodni, nie będzie potrzebny wymiar sprawiedliwości. Każdy będzie uczciwie pracował, i cieszył się życiem. Nie będzie wyzysku. Zaistnieje jedna wielka ludzka wspólnota. Pokój, miłość, szczęście. Nie zabronicie mi marzyć. Na pewno wytkniecie mi wiele błędów w tej wizji, ale chce tylko powiedzieć że bez miłości nie będzie świata, a bez anarchii nie będzie równości i szczęścia.